Trening autogenny

Trening autogenny- skoncentrowane odprężanie- jest metodą opracowaną przez J. H. Schultza (1884-1970) .

J.Schultz pracując we wrocławskim Instytucie Hipnozy zauważył, że hipnotyzowani stale przeżywali dwa typowe stany: ciężar i ciepło w różnych częściach ciała, co interpretował jako początek „przełączenia” w wegetatywnym systemie nerwowym. Z wcześniejszych prac swoich kolegów Schultz wiedział, że takie przełączenie może być spowodowane przez samego pacjenta. Dało mu to podstawy do opracowania metody treningu autogennego (TA). W 1932 r. wydał książkę tłumaczoną na wiele języków pod tytułem „Trening autogenny – samo odprężenie przez koncentrację”. Praca ta spotkała się z dużym zainteresowaniem opinii publicznej.

Metodę tę rozwinął na bazie wiadomości z dziedziny europejskiej hipnozy, indyjskiej jogi i japońskiej medytacji zen. W praktyce osiągnął wspaniałe wyniki, szczególnie u pacjentów potrzebujących uspokojenia i zwiększonej świadomości.

Zaletą treningu autogennego jest to, że nie wymaga nakładu sił i wiele czasu. Pierwsze efekty to podwyższenie sprawności fizycznej i psychicznej, poprawa zdrowia i bardziej pozytywne nastawienie do życia. Rozwijając umiejętność łatwego kontaktowania się z podświadomością uruchamia zupełnie unikalne możliwości. Dochodzi do uwolnienia traumatycznych wspomnień i odblokowania starych napięć. Wzrasta łatwość uczenia się i zapamiętywania, odbudowuje poczucie własnej wartości, otwierają się możliwości pełniejszego kierowania zdarzeniami. Naturalne staje się osiąganie tego, co wcześniej było jedynie marzeniem

Podstawowe pozycje w TA

W TA dozwolona jest zasadniczo każda pozycja, w której ciało może się odprężyć. Istniej przekonanie, że kto raz się już zdecydował na jakąś pozycję, powinien ją stosować zawsze, w przeciwnym wypadku na sukces w ćwiczeniu trzeba będzie czekać. W praktyce sprawdziły się trzy podstawowe pozycje:

pozycja leżąca- odprężone ciało spoczywa wygodnie na twardym podłożu, a głowa nieco wyżej na poduszce. Ręce są lekko ugięte w łokciach, dłonie luźno spoczywają przy udach, czubki palców nóg są zwrócone lekko na zewnątrz. Niekiedy w tej pozycji pojawiają się nieprzyjemnie uczucia w plecach lub w klatce piersiowej, zwłaszcza u osób ze schorzeniami kręgosłupa (lordoza). Wówczas potrzebne są dodatkowe poduszki lub koce, które się podkłada pod plecy i kolana lub lędźwie, aby leżeć wygodnie.

bierna pozycja siedząca- potrzebne jest krzesło z wysokim oparciem z tyłu pod głowę i bocznymi pod ręce, aby mogły swobodnie na nich się opierać. Lekko rozstawione nogi oparte są na podłodze, nigdy nie powinno się zakładać nogi na nogę.

aktywna pozycja siedząca- znana jest ona również pod nazwą „pozycji dorożkarza”, ponieważ dawniej w takiej rozluźnionej pozycji siadywali na koźle woźnice. Najpierw prostujemy się i rozciągamy kręgosłup, potem swobodnie opadamy do przodu. Ważne jest przy tym, żeby nie uciskać brzucha, co dotyczy zwłaszcza osób otyłych. Lekko ugięte w łokciach ręce spoczywają płasko na udach, i nie powinny się dotykać, bo to rozprasza. Nogi są lekko rozstawione. Głowa zwisa luźno do przodu, żuchwa jest opuszczona, ale nie należy otwierać ust.

Często uczestnicy TA zamykają na początku oczy. Zamknięcie ich ułatwia wchodzenie w stany hipnotyczne- ponieważ jest najprostszym odcięciem się od sygnałów zewnętrznych.

Podstawowe ćwiczenia TA

Podstawowy program składa się z sześciu ćwiczeń.

Formuła spokoju
Ta formuła została włączona do treningu przez prof. Schultza jako „wstawka przypominająca o celu ćwiczenia”. Brzmi ona: Jestem zupełnie spokojny.

Trening rozpoczyna się od bardzo zdecydowanego jednorazowego przywołania tej sugestii; by wzmocnić jej działanie, można wykonać głęboki wdech. W dalszym ciągu treningu tę uspokajającą formułkę powtarza się raz po każdym sześciokrotnym powtórzeniu innych sformułowań.

Formuła odwołania
Wyobrażając sobie poczucie ciężaru, ciepła i chłodnego czoła, powoduje się obiektywnie wymierne zmiany fizyczne. Wywołuje je przede wszystkim wegetatywny system nerwowy, niezależny od naszej woli, zmieniający ukrwienie i napięcie mięśni w taki sposób, że sugestie stają się rzeczywistością.

Podczas treningu te zmiany fizyczne są pożądane, ale w życiu codziennym przeszkadzają. Dlatego pod koniec treningu odwołuje się te stany przez jednorazowe sugestywne przywołanie formuły: Zginam i prostuję ręce – oddycham głęboko – otwieram oczy!

Wyobrażając to sobie, energicznie porusza się rękami, głęboko oddycha, po czym otwiera oczy.

Jeśli się zapomni o tym odwołaniu, przez dłuższy czas można mieć jeszcze nieprzyjemne uczucie przede wszystkim w kończynach, które co prawda nie jest niczym groźnym, ale też niczym miłym. Aby je usunąć, należy jeszcze raz na krótko powrócić do treningu autogennego, po czym energicznie odwołać stan pozostały po ćwiczeniu.

Takie odwołanie jest niepotrzebne, jeśli coś nagle wyrwie nas z treningu, na przykład telefon lub dzwonek u drzwi, ponieważ taki „szok” gwałtownie przerywa stan odprężenia. Jeśli się zaśnie podczas treningu, to też nie ma potrzeby odwoływania, ponieważ odprężenie przechodzi wówczas w naturalny sen.

Ćwiczenie l: ciężkie ręce

Przez pierwsze dwa tygodnie trenuje się odczuwanie ciężaru w rękach. Na ogół wywołuje się wrażenie ciężaru prawej ręki. U leworęcznych często udaje się je łatwiej wywołać w lewej ręce. Odpowiednia formuła brzmi:

Prawa (lewa) ręka jest bardzo ciężka.

Powtarza się to osiemnaście razy, na początku i po każdych sześciu powtórzeniach przywołuje się jeden raz formułę spokoju, pod koniec odwołuje się uczucie ciężaru; odwołanie jest konieczne także wówczas, gdy początkowo nie uświadamiamy sobie uczucia ciężaru, również wtedy bowiem mogły nastąpić nieodczuwalne zmiany fizyczne.

Wrażenie ciężaru u niektórych osób daje się wyraźnie odczuć już po pierwszych ćwiczeniach, na ogół trzeba na to jednak kilku dni albo nawet dłuższego czasu. Często można przyspieszyć działanie, wyobrażając sobie na początku ćwiczenia, że się niesie ciężką torbę z książkami. Na ogół bardzo to pomaga.

Nigdy nie wolno sobie wyobrażać ciężaru w obu rękach, ponieważ doświadczenie uczy, że utrudnia to koncentrację i wtedy trzeba długo czekać na wynik. Później uczucie ciężaru obejmuje automatycznie resztę ciała.

Ćwiczenie 2: ciepłe ręce

Niezależnie od tego, na ile wyraźne jest odczuwanie ciężaru po pierwszych dwóch tygodniach, należy przejść do ćwiczeń związanych z ciepłem. W miarę dalszego trenowania wrażenie będzie coraz wyraźniejsze. Nierzadko ciepło odczuwa się bez szczególnej sugestii już w ciągu pierwszych dwóch tygodni, ale mimo to należy ćwiczyć jeszcze trzeci i czwarty tydzień. TA polega przede wszystkim na systematycznym przestrzeganiu struktury ćwiczeń, której nie należy zmieniać.

Także ciepło wyobrażamy sobie najpierw w prawej ręce, a leworęczni w lewej. W tym celu powtarza się następującą sugestię: Prawa (lewa) ręka jest bardzo ciepła.

To sformułowanie powtarza się ponownie osiemnaście razy, przerywając je po każdych sześciu powtórzeniach formułą spokoju. Rozpoczyna się od sugestii ciężaru z pierwszych dwóch tygodni, powtarzanych teraz tylko sześciokrotnie. Pod koniec jak zwykle odwołuje się ją.

Jeśli wrażenie ciepła nie pojawia się wyraźnie w krótkim czasie, można przed treningiem (ale nie w czasie ćwiczeń) zanurzyć rękę w ciepłej wodzie i wtedy przypomnieć sobie w czasie ćwiczenia uczucie ciepła w ręce, co pomaga przy jego wywołaniu. Z biegiem czasu ciepło ogarnia całe ciało, bez konieczności specjalnego przywoływania tego wrażenia. Nie należy wyobrażać sobie ciepła w obu rękach, ponieważ utrudnia to koncentrację.

Już te pierwsze dwa podstawowe ćwiczenia z pierwszych czterech tygodni na ogół działają uspokajająco i relaksujące. Nie należy się jednak zadowalać tym działaniem, lecz wzmocnić je przez wykonywanie następnych czterech ćwiczeń TA.

Ćwiczenie 3: spokojne serce

Niezależnie od tego, na ile wyraźnie po pierwszych czterech tygodniach odczuwa się wrażenie ciężaru i ciepła, przechodzi się w piątym tygodniu do ćwiczenia związanego z sercem. Ćwiczenie to nie sprawia większych trudności, ponieważ serce silnie reaguje na wyobrażenia. Może to mieć jednak i ujemne strony, ponieważ przy ćwiczeniu związanym z sercem nierzadko pojawiają się niepożądane zjawiska towarzyszące. Z reguły są one co prawda przykre, ale nie niebezpieczne. Mimo to warto omówić to ćwiczenie ze specjalistą (zwłaszcza jeśli ktoś choruje na serce) i początkowo najlepiej uczyć się je wykonywać pod okiem specjalisty. Osoba ucząca się samodzielnie TA może opuścić ćwiczenie związane z sercem i przejść od razu do ćwiczenia oddechu lub raz je wykonać i zrezygnować z niego w razie pojawienia się jakichś przykrych sensacji. Zmniejsza to co prawda efekty treningu, ale serce tak czy inaczej korzysta z ogólnego odprężenia, nawet bez tego specjalnego ćwiczenia.

Standardowa formuła ćwiczenia serca brzmi: Serce bije spokojnie i miarowo. Przy pojawieniu się niepożądanych objawów można tę formułę zmodyfikować na własny użytek; przy niskim ciśnieniu na przykład pomaga sugestia: Serce bije spokojnie i mocno.

Dla osób wrażliwych, reagujących dolegliwościami serca na bodźce nerwowe, korzystniejsze są następujące sugestie: Serce pracuje bardzo spokojnie albo Tętno jest spokojne i miarowe.

Ćwiczenie serca może korzystnie wpływać na powszechnie występujące dolegliwości sercowe o charakterze psychiczno-nerwowym, na które uskarża się dzisiaj tak wiele osób, i pomagać w leczeniu organicznych schorzeń serca. W obu wypadkach należy jednak zasięgnąć rady terapeuty, który opiekuje się chorym.

Ćwiczenie 4: spokojny oddech

Jest to jedno z najważniejszych ćwiczeń. Każdy z nas ma na ogół zbyt gorączkowy i płytki oddech, co stanowi zagrożenie dla zdrowia. Dzięki pogłębionemu oddechowi cały organizm otrzymuje więcej tlenu, poprawia się przemiana materii, a pośrednio głęboki oddech powoduje także ogólne uspokojenie i odprężenie. Jednak osoba cierpiąca na organiczne schorzenia dróg oddechowych może wykonywać te ćwiczenia tylko za zgodą specjalisty – na początku najlepiej pod jego kontrolą – by uniknąć skutków ubocznych.

W ćwiczeniach oddechowych TA nie wolno świadomie regulować oddechu, tak jak to ma miejsce podczas świadomej gimnastyki oddechowej; uspokojenie i pogłębienie oddechu powinno być wyłącznie wynikiem działania sugestii, w przeciwnym razie można doprowadzić do zaburzeń w oddychaniu. Odpowiednia formuła brzmi: Oddech jest bardzo spokojny i miarowy.

Powtarza się ją osiemnaście razy, przedtem przywołując po sześć razy formuły ciężaru, ciepła i serca, przedzielając je formułą spokoju. Ćwiczenia oddechowego nie przerywa się jednak po sześciokrotnym powtórzeniu formułą spokoju, stosuje się natomiast sugestię: Oddycha mną. Sugestia ta została wybrana przez prof. Schultza, aby podkreślić fakt, że oddechem nie wolno świadomie sterować.

Jeśli ćwiczenie oddechowe nie bardzo nam wychodzi, można sobie przed nim plastycznie wyobrazić fale morskie, jak nieustannie zalewają plażę i łagodnie omywają nasze ciało. Ćwiczenie serca może korzystnie wpływać na powszechnie występujące dolegliwości sercowe o charakterze psychiczno-nerwowym, na które uskarża się dzisiaj wiele osób, pomaga w leczeniu organicznych schorzeń serca. W obu wypadkach należy jednak zasięgnąć rady terapeuty, który opiekuje się chorym.

Ćwiczenie 5: ciepłe ciało

Głęboko w jamie brzusznej, za żołądkiem, znajduje się splot słoneczny (plexus solaris), największy splot nerwowy wegetatywnego systemu nerwowego, niezależnego od woli. „Obsługuje” on przede wszystkim narządy układu trawiennego, bardzo czule reagujące na bodźce psychiczne i nerwowe. Związek ten widać również w mądrości ludowej, o czym świadczą takie wyrażenia, jak „Żółć mnie zalewa”, albo: „Ze złości flaki mi się przewracają”. Praktyka medyczna potwierdza związek między przeżyciem fizycznym i psychicznym, na przykład przy wrzodach żołądka, biegunkach i zaparciach.

Wrażenie ciepła w splocie słonecznym może unormować funkcjonowanie narządów trawienia, ponadto pogłębić też ogólne odprężenie i wyciszenie. Podstawowa formuła brzmi: Splot słoneczny promieniuje ciepłem.

Pojęcie „splotu słonecznego” jest dla wielu osób zbyt „uczone”, nie potrafią sobie niczego takiego wyobrazić, wobec czego nie odczuwają ciepła. Wtedy może być wskazane wyobrażanie sobie zamiast splotu słonecznego ciepła w brzuchu, żołądku albo w okolicach nerek. Są to pojęcia konkretne, ułatwiające trening. Tutaj każdy musi sam wypróbować, jak najlepiej uzyskać wyraźnie odczuwalne efekty.

Jeśli wywołanie wrażenia ciepła sprawia komuś trudność, łączy się tę sugestię z oddechem, skupiając się na wyobrażeniu ciepła przy wydechu. Jeśli w ciągu dwóch tygodni nie uda się wywołać wyraźnego wrażenia ciepła, można sobie pomóc, wyobrażając sobie na początku ćwiczenia, że się wypiło troszkę koniaku, powodującego uczucie miłego ciepła w brzuchu, albo że słońce grzeje nas w brzuch, co przeważnie wyraźnie poprawia działanie sugestii.

Ćwiczenie 6: chłodne czoło

To ostatnie ćwiczenie TA, do którego się przechodzi po ćwiczeniu ciepła w splocie słonecznym, wywołuje uczucie lekkiego chłodu na czole. Jego znaczenie oddają też potoczne wyrażenia, utożsamiające chłód ze spokojem i rozsądkiem – „być chłodnym i opanowanym”. Formuła chłodnego czoła brzmi: Czoło jest przyjemnie chłodne. Nigdy nie wolno zastępować słowa „chłód” przez „zimno”, ponieważ może to wpłynąć na ukrwienie i spowodować silny ból głowy, niekiedy nawet ostrą migrenę lub utratę przytomności.
Gdy wrażenie chłodu na czole po pewnym czasie staje się coraz wyraźniejsze, wystarczy sześciokrotne powtórzenie odpowiedniej sugestii.

W miarę dalszego treningu poszczególne stany występują coraz szybciej i wyraźniej, aż stają się odruchem, pojawiającym się praktycznie w ciągu minuty, bez potrzeby dłuższego powtarzania sugestii. W zależności od podatności na sugestie danej osoby może to nastąpić już po kilku tygodniach, ale niekiedy dopiero po kilku miesiącach. W każdym razie zawsze konieczny jest wytrwały trening dwa-trzy razy dziennie.

Gdy tylko osiągnęło się taki stan zaawansowania, łączy się sugestie w następującą skróconą formułą, którą wystarczy bardzo intensywnie przywołać sobie jeden jedyny raz:

Spokój – ciężar – ciepło –
Serce i oddech całkiem spokojne i miarowe –
Splot słoneczny promieniuje ciepłem –
Czoło przyjemnie chłodne (raz)

Wprawna osoba po przywołaniu tej formuły uzyskuje głębokie odprężenie i może szybko odpocząć, uspokoić się albo pozytywnie wpłynąć na siebie. Pod koniec treningu należy jak zwykle odwołać stan relaksu przez wypowiedzenie przyjętej formuły:

Zginam i prostuję ręce – głęboko oddycham – otwieram oczy.

Stosując skrócone sugestie można w ciągu dnia w odprężonej pozycji siedzącej wykorzystać wiele okazji do krótkiego, niezauważalnego treningu. Ponadto stwarza to warunki do przejścia w razie potrzeby do wyższego stopnia TA, do którego z czasem dojdziemy.

Pozytywna autosugestia niekoniecznie oznacza, że można osiągnąć stan głębokiego relaksu w ciągu kilku minut. W zasadzie zaleca się odczekać do chwili, gdy w podstawowym treningu dojdzie się do stanu chłodnego czoła. Na próbę można w razie potrzeby zacząć wcześniej, należy się wtedy jednak liczyć z często opóźnionym i słabszym wynikiem. Formuły autosugestii powtarza się przed odwołaniem stanów uzyskiwanych w ćwiczeniu po trzydzieści razy, bardzo głęboko wczuwając się w ich treść.

Zastosowanie treningu autogennego

Zapobieganie skutkom stresu i chorobom cywilizacyjnym uznaje się za podstawową dziedzinę stosowania treningu autogennego. Ruch, wysiłek fizyczny i racjonalne odżywianie mogłyby, łącznie z TA, stać się podstawą medycyny prewencyjnej. Człowiekowi zdrowemu TA pomaga zapobiec wielu chorobom, zwłaszcza stabilizuje samopoczucie ludzi, którzy jeszcze nie są chorzy, ale już nie czują się w pełni zdrowi.

TA – sam albo łącznie z innymi zabiegami psychoterapeutycznymi – może mieć korzystny wpływ przy zaburzeniach psychicznych, pod warunkiem, że pacjenci są jeszcze w stanie stosować autosugestię. Wreszcie TA może być pomocny również przy leczeniu chorób organicznych.

Trening autogenny wspomaga inne zabiegi psychoterapeutyczne, a w niektórych wypadkach wystarcza jako jedyna metoda leczenia. Psychozy i niektóre nerwice nie poddają się działaniu treningu. Cierpiący na nie pacjenci na ogół już nie są w stanie regularnie stosować TA albo w ogóle nie potrafią go wykonywać.

Przede wszystkim należy wymienić następujące zastosowania TA, rokujące nadzieje na wyleczenie:

– nerwowość (aż do wybuchowej agresywności), pobudliwość i drażliwość,
– depresje, lęki, lęk egzaminacyjny, nieśmiałość, zahamowania, lęk przed czerwienieniem się, poczucie mniejszej wartości,
– zaburzenia seksualne powodowane czynnikami psychicznymi,
– choroby psychosomatyczne, na przykład wrzody żołądka i uczucie lęku w chorobie serca (stenokardia),
– zaburzenia snu o rozmaitym podłożu, wyczerpanie nerwowe,
– nałogi i uzależnienia od leków, nikotyny i alkoholu, metoda pomocnicza przy leczeniu narkomanii.

Choroby organiczne i psychosomatyczne

W wypadku dolegliwości organicznych, które po części mogą być spowodowane zaburzeniami psychicznymi i przyjmować charakter psychosomatyczny, TA często przyczynia się do złagodzenia objawów i do zmobilizowania sił odpornościowych organizmu, pozwalając na szybsze pokonanie choroby. TA nie może zastąpić właściwego leczenia przyczyn choroby organicznej za pomocą odpowiednich leków. Ponieważ jednak system nerwowy w większości chorób odgrywa określoną rolę, korzystnego wpływu TA można się spodziewać również w tych wypadkach, w których w grę wchodzi schorzenie organiczne. Taki korzystny wpływ może mieć miejsce np. w następujących chorobach czy dolegliwościach:

– zaburzenia w funkcjonowaniu układu trawienia, np. wymioty, biegunka, zaparcie, nerwowe połykanie powietrza i inne zaburzenia połykania, wrzody żołądka i dwunastnicy,
– w zapobieganiu zawałom serca i w leczeniu poszpitalnym, terapia „znerwicowanego” serca,
– dolegliwości ze strony układu oddechowego, np. katar sienny, astma oskrzelowa,
– choroby kobiece, np. bolesne miesiączki, klimakterium, a także przygotowanie do porodu,
– bóle o różnorakich przyczynach, np. bóle głowy i migreny, ból zębów, neuralgie, bóle reumatyczne oraz łagodzenie bólów fantomowych po amputacjach, o wrażliwość na zmiany pogody, nadwaga, choroby skórne (np. brodawki, swędzenie).

Zjawiska uboczne w TA

W większości wypadków zjawiska towarzyszące ćwiczeniom są niewinnymi skutkami wegetatywnego przełączenia organizmu i odprężenia. Pojawiają się one na przykład wówczas, gdy silne napięcie pewnych ośrodków w mózgu rozładowuje się pod wpływem odprężających sformułowań, są więc zjawiskami pożądanymi. Jeśli się nie zwraca na nie uwagi i konsekwentnie nadal trenuje, to na ogół samoistnie ustępują. Mimo to ćwiczący powinien się z nimi liczyć, ale, przerażony nimi, nie rezygnować z dalszego treningu. Zbyt długie ćwiczenia mogą wywołać skurcze, niekiedy może dojść do cofnięcia się już uzyskanych wyników.

Takimi zjawiskami towarzyszącymi mogą być:

– drganie lub drżenie mięśni i zaburzenia w czuciu ( mrowienie, pieczenie, napięcie, poczucie bolesnej ciężkości lub brak czucia), występujące przede wszystkim w czasie ćwiczeń związanych z poczuciem ciepła i ciężaru;

– kaszel, ziewanie, kichanie, łzawienie, ślinotok, niekiedy podniecenie seksualne, włącznie z wrażeniami przypominającymi orgazm (wytrysk nasienia);

– w czasie ćwiczeń sercowych i oddechowych tępe uczucie ucisku w okolicach serca, kołatanie i kłucie serca, zaburzenia oddechu aż do ataków duszności włącznie, gdy się wręcz „zapomina” o oddychaniu;

– głównie podczas ćwiczeń uczucia ciepła w brzuchu występuje ucisk w żołądku, skurcze, ból brzucha i mdłości;

– chłodne czoło może powodować zawroty głowy, zakłócenia równowagi, oszołomienie, uczucie wirowania lub unoszenia się w powietrzu i niepożądanej senności;

– przejściowe halucynacje wyrażają się w omamach zapachowych i smakowych (na przykład zapach tytoniu, perfum, dymu), częściej w zjawiskach akustycznych, przy których słyszy się głosy i szumy, niekiedy nawet całe fragmenty muzyczne; czasami słyszy się ciszej lub głośniej niż w rzeczywistości dźwięki pochodzące z otoczenia; halucynacje optyczne wyrażają się w widzeniu światła, ciemności, koloru i ruchu, niekiedy wspomnienia łączą się w prawdziwe „filmy”, jak w snach;

– psychiczne zjawiska towarzyszące to niekiedy strach, depresja, euforia lub wzmożona potrzeba czułości;

– wielu początkujących uskarża się na niepohamowany natłok idei i myśli, częściowo związanych z przeżyciami dnia, z którymi jeszcze nie zdążyli się uporać; częściowo pojawiają się również stale powracające natrętne myśli.

Chociaż te zjawiska towarzyszące mają w zasadzie swój sens i rozładowują napięcie, odczuwa się je jako zakłócenia i przeszkody na drodze do sukcesu. Niestety, przeciwdziałanie im nie jest możliwe. Najlepiej pogodzić się z nimi i zaufać, że w miarę ćwiczeń zanikną. Jeśli początkowo około połowa ćwiczących uskarża się na nie, później jest ich już tylko niecałe 7%.

TA dla zdrowych

Zdrowemu człowiekowi TA pomaga w osiągnięciu bardziej zrównoważonego stosunku do życia, co pozwala mu łatwiej poradzić sobie z problemami i kłopotami dnia codziennego. Trening wzmacnia wydajność jego pracy, zdolność koncentracji i pamięć, a jednocześnie umożliwia uzyskanie stanu krótkiego relaksu niejako „na zamówienie”. Nie ma prawie takiej sytuacji życiowej, w której TA nie byłby pomocny. Sugestie każdorazowo zależą od okoliczności. Osoba przestrzegająca zasad tworzenia sformułowań sugestii zawsze znajdzie zwrot odpowiadający jej problemowi. Ale już nawet ćwiczenia podstawowe przyczyniają się do łatwiejszego i bardziej skutecznego radzenia sobie z życiem.

Można stwierdzić: u osób zdrowych TA powoduje zasadniczą poprawę nastawienia do życia, budzi w każdej sytuacji pozytywne oczekiwania, usuwa paraliżujące negatywne wyobrażenia, lęki i zahamowania, a tym samym przyczynia się do większego zadowolenia z życia i wiary we własną przyszłość, do zauważania drobnych radości dnia codziennego i korzystania z nich, a jednocześnie do łatwiejszej akceptacji nieuniknionych przykrości, które spotykają każdego. W ten sposób TA pośrednio chroni również przed zaburzeniami psychicznymi i chorobami fizycznymi.

TA dla zaawansowanych

Osoba doświadczona potrafi wprowadzić się w ciągu jednej minuty w stan, jaki wywołują ćwiczenia podstawowe TA. Musi sobie w tym celu bardzo silnie zasugerować: Spokój – ciężar – ciepło – serce i oddech całkiem spokojne – splot słoneczny promieniuje ciepłem – czoło przyjemnie chłodne – sformułowania słowne (30 razy) lub plastyczne wyobrażenia z dalszych ćwiczeń dla zaawansowanych -odwołanie.

W tym stadium treningu osoba ćwicząca może poznać sama siebie i uporać się ze swoimi konfliktami, a nie tylko je przesłonić, jak to ma miejsce w czasie ćwiczeń podstawowych. TA dla zaawansowanych należy więc do zakresu psychologii głębi i dlatego powinno się go uczyć – w miarę możliwości – pod kierunkiem specjalisty.

Regresja hipnotyczna

Stosowanie regresji dowodzi, że jesteśmy o wiele bardziej skomplikowani i bogaci wewnętrznie niż na pozór nam się wydaje. Tworzymy swoje wyobrażenia o sobie głównie na podstawie zewnętrznego postrzegania własnych możliwości, sukcesów lub porażek. W percepcji siebie wiele pomijamy, ponieważ nie mamy świadomości istnienia innych wymiarów swojego człowieczeństwa. Żyjemy zaledwie cząsteczką tego, co jest naszą prawdziwą mocą (głębią?)- tym, co pozwala nam żyć naprawdę. Podczas regresji możesz po raz pierwszy doświadczyć bogactwa swojego dziedzictwa, które pozostanie z tobą już na zawsze. Niezwykła wartość tych sesji polega między innymi na odkrywaniu zablokowanych zdolności i uczuć, uwolnieniu się od lęków przed śmiercią oraz zrozumieniu procesu wiecznego odradzania się i kontynuacji życia.

Regresja hipnotyczna sięga do źródeł objawów chorobowych i przyczyn zaburzeń. Odkrycie przeszłych doświadczeń zawsze przynosi ulgę i dostrzeżenie własnej słabości w zdecydowanie szerszym kontekście wydarzeń, a zastosowanie terapii niweluje dotychczasowe dolegliwości.

W hipnozie tkwi niebywała siła leczenia, ponieważ sięga do duchowych źródeł schorzenia i często jest bardziej skuteczna niż leki najnowszej generacji.

U podstaw naszego bytu materialnego leży energia myśli i emocji. Jeśli podczas doznań regresyjnych zmieni się świadomość człowieka, wzrośnie wibracja jego uczuć, zapanuje spokój i mądrość wynikająca z doświadczeń wieków, wówczas musi to wpłynąć kojąco na stan materii. Stan anormalny zniknie, a pojawi się zdrowie, które jest naszym naturalnym stanem

Podczas regresji nieświadomy umysł w ogromnej ilości przypadków ujawnia zdarzenia odpowiedzialne za takie dolegliwości jak bóle głowy, brzucha, serca, kręgosłupa, lęk, nowotwory, otyłość, bezpłodność, zaburzenia widzenia, problemy seksualne, zaburzenia snu, a nawet depresję i zahamowania psychiczne. Znając przyczynę można wpłynąć na zmianę niewłaściwych zachowań, dodać pewności i odwagi, usunąć zaburzenia czynnościowe, histeryczne i nerwicowe, spowodować, że pacjent zacznie żyć pełnią życia.

Dzięki cofnięciu się do poprzednich wcieleń można zbadać związki pomiędzy bliskimi sobie ludźmi i odszukać powody ich aktualnych konfliktów, bądź też wspaniałej wielkiej miłości. Jeśli jednak w związku są nieporozumienia, można zobaczyć i zrozumieć przyczynę problemów, co pomoże w ich pokonaniu i da szansę na rozkwit obojga partnerów.

Podczas regresji często okazuje się że ci, którzy występują w naszym obecnym życiu, byli naszymi bliskimi przyjaciółmi, krewnymi lub wrogami. Czasami służą nam pomocą, a czasami odpracowujemy, zaciągnięty w stosunku do nich, karmiczny dług. Wybaczamy lub prosimy o wybaczenie. Przebaczenie jest kluczem do wolności od lęku, jest drogą do zdrowia i szczęścia. Jest również jedną z podstawowych lekcji do odrobienia na ziemi, ponieważ wpływa to nie tylko na najbliższe związki z osobami spotykanymi codziennie, ale ma też zdecydowanie głębszy wydźwięk w skali całej ludzkości.

W czasie regresji mamy możliwość oglądać i przeżywać bolesne sytuacje z duchowego punktu widzenia. Rodzi się wtedy płynąca z wyższego poziomu pojmowania prośba o przebaczenie, zrozumienie okoliczności i emocjonalny dystans do człowieka z przeszłości. Pozwala to na odpuszczenie win, wybaczenie również sobie i odblokowanie strumienia energii, dotychczas więzionej przez czarne uczucia.

Przeżyte dzisiaj i kiedyś doświadczenia, przeżycia, uczucia, myśli wiecznie żyją we Wszechświecie, a każde indywidualne pojednanie i przebaczenie, rodząca się i rozprzestrzeniająca się miłość powoduje znaczącą odmianę w całym świecie życia, światła, energii i materii.

Zdarzają się również cudowne spotkania kochających się od stuleci dusz. Rozpoznanie następuje bez żadnych wątpliwości. Związki takie zawsze są głębokie i ważne dla obojga partnerów.

Podczas regresji zawsze ma się wrażenie kontaktu z potężną mądrością płynącą do nas ze źródła prawdy absolutnej. Są to wyrażane przez nas najpiękniejsze myśli i słowa dotyczące miłości, poszanowania drugiego człowieka, dopełnienia swoich powinności, życia godnego i mądrego. Zaniedbywanie tego, bądź czynienie zła zawsze spotyka się z koniecznością odpracowania wyrządzonych krzywd, rozsiewanie zaś dobra owocuje najwspanialszymi darami. Nieświadomy umysł zapamiętuje każde nasze zachowanie, myśli, uczucia, intencje. W ten sposób tworzymy przyszłość samego siebie.

Gdy podczas regresji zadajemy pytania naszemu Wyższemu Ja w odpowiedzi otrzymujemy esencję prawdy o nas i o życiu. Poraża ona swoją oczywistością i nie pozostawia miejsca na ucieczkę. Niczym są wówczas wszelkie logiczne układanki, będące zwykle próbą pokrętnego tłumaczenia rzeczywistości lub naszą obroną.

Tylko nieliczni z nas mają świadomość swoich niezwykłych umiejętności i talentów. Dla większości jest to uczucie uśpione, niepewne i niewiadome. W regresji, kiedy już zamilknie wewnętrzny krytyk, możemy dotrzeć do czegoś, co żyje w nas od wieków. W stanie hipnozy uaktywniają się nasze prawdziwe możliwości. Znika blokujący lęk, wstyd i niepewność, a pojawia się wiara i zaufanie do siebie. Ludzie przeniesieni w poprzednie wcielenia często przypominają sobie swoje poprzednie zdolności. Po zakończeniu sesji mogą świadomie korzystać z odświeżonego talentu.

Z kolei osoby, które odczuwają specjalne zainteresowania jakąś dziedziną dzięki regresji z pewnością dowiedzą się skąd się one biorą. Każde uzdolnienie, talent, inspiracja artystyczna jest wynikiem pracy włożonej w życiu wcześniejszym.

Przeżycie regresji hipnotycznej, doświadczenie własnej śmierci i powtórnych narodzin wywiera znaczący wpływ na osobowość człowieka. Pozbawia widma strachu, że to już koniec. Daje dystans do biologicznego zjawiska śmierci, bo przecież nasza duchowa istota żyje nadal. W chwili śmierci z szacunkiem żegnamy swój ziemski byt i z błogim spokojem odpływamy w przestrzeń miłości i odpoczynku, mając pełną ufność w ponowne narodziny.

Podróż w inny wymiar naszego istnienia, tam, gdzie w niepojętym przez logiczny umysł hologramie życia okazuje się, że tak naprawdę nieważne są prestiżowe stanowiska i sukcesy finansowe – odkrywa prawdziwą istotę człowieczeństwa, którą są nasze uczucia. To co przeżywamy, emocje którymi obdarzamy innych ludzi : radość, żal, gniew, miłość, entuzjazm, złość, wściekłość, troskliwość, czułość, nienawiść, zaangażowanie, determinacja, pragnienie i tysiące innych wzniosłych lub upodlających uczuć władających nami tworzą esencją naszego bytu. Kotwiczą się one w ciele emocjonalnym i żyją przez całe stulecia, nie dając o sobie zapomnieć. Ujawniają się w postaci bólu, słabością ciała, czy powracającą nutą rozpaczy. Świadomie w żaden sposób nie można odkryć ich prawdziwej natury. Dopiero poprzez regresję hipnotyczną możemy dotrzeć do duchowych przyczyn pewnych dolegliwości, jak również powtarzających się w życiu krytycznych sytuacji i je uzdrowić.

Wtedy możemy poznać sens swojego życia i zacząć podążać właściwą ścieżką. Zrozumieć i odrobić zadaną nam przez Wszechświat lekcję. Efektem tego procesu jest natychmiastowy powrót do zdrowia, pojawienie się pełnych miłości i oddania związków z innymi ludźmi, a dobra materialne zaczynają napływać w większej obfitości.Taka terapia jest często zaskakująca i przerasta najśmielsze oczekiwania poddającej się jej ludzi.

Wszyscy, którzy podczas regresji dotknęli wyższego wymiaru swojego istnienia, wiodą dzisiaj zdecydowanie lepsze życie. Czasami wprowadzają ogromne zmiany, a czasami na pozór niewielkie. Pod wpływem kontaktu z Wyższym Ja.- źródłem wiedzy uniwersalnej przemianie ulega w człowieku to coś nieuchwytnego, czego nie można wyrazić słowami. Zaczyna on promieniować spokojem, miłością i zrozumieniem. Nabiera więcej pokory w stosunku do wielu zdarzeń. Spostrzega swoje nieograniczone możliwości. Rozpoznaje swoje talenty i zdolności. Jest w bliższym kontakcie ze swoim” ja „. Bardziej szanuje to, czym natura go obdarzyła. Daje siebie innym najpiękniej, jak tylko potrafi. Przestaje miotać się w życiu, reagować agresywnie na sprawy, których dotychczas nie rozumiał. Wie, że można osiągnąć w życiu wszystko, ale zabrać ze sobą, tylko to, co najwartościowsze to, co pomieści w sobie jego dusza – pokorę, współczucie, wiarę, miłość, bez oczekiwania na nagrodę.

Stanowimy nierozerwalną całość ze Wszechświatem, w którym wszystko wibruje energią różnej częstotliwości, światła, barwy i dźwięku. My poprzez nasze myśli i uczucia wibrujemy tę samą energią, która łączy się w naszym ciele, dając nam niepowtarzalną szansę doświadczenia bytu materialno-duchowego.

Podczas regresji hipnotycznej możesz odnaleźć harmonię własnego bytu, działania i stanu posiadania, odnaleźć siebie w otaczającym świecie, tego widzialnego i niewidzialnego, którego często nie jesteśmy w stanie pojąć rozumem. Możesz także poczuć się bezpiecznie, a o takim życiu bez lęku marzy przecież każdy człowiek. Regresja to spojrzenie na siebie i swoje życie z innego wymiaru.

© Tekst ze strony www.neurolingwistyka.com Grzegorz Halkiew

Moja pierwsza hipnoza

autor: Anna Godzisz

Hipnoza- dla jednych świat odlotowych wrażeń, dla innych tajemnicze przejście ze świata poznanego i przyjaznego do tajemniczej krainy, w której tak wiele się może zdarzyć. Dla jeszcze innych – narzędzie poznania samego siebie.

” Nie każdy w pełni zdaje sobie sprawę z tego, że hipnoza nie jest ani tajemnicza ani dziwna. W rzeczywistości każdy był w stanie hipnozy tysiące razy, Ty też.

Czytaj dalej Moja pierwsza hipnoza

Hipnoza stosowana

Czy czas urlopu może być czasem pracy?

Dla wielu z nas jest teraz pora urlopu, wypoczynku, leniuchowania, wyjazdu, podróżowania, opalania, pływania…. (czego to ludzie nie wymyślą).

Sprzyjająca pogoda, letni okres aktywności cielesnej (czy ktoś z was pamięta, że kiedyś to ludzie odczuwali porę godów letnich i porę godów zimowych, hmm?). Jednym słowem kanikuła.

W tym sielskim czasie możemy wykonać dla siebie coś dobrego ot tak, jakby od niechcenia, jakby w zabawie. Bawiliście się kiedyś tak, ze wynikiem zabawy była dobrze wykonana jakaś praca? Ja lubię takie zabawy. Lubię je nawet bardziej od mozolnej pracy, dlatego zawsze kiedy można przeramowuję pracę w zabawę. Kiedyś słyszałem takie powiedzenie: „Są ludzie, których świat pokochał i oni nawet się bawią, kiedy pracują”. Pomyślałem do siebie: „Ty też tak przecież chcesz, prawda!?” Jak to osiągnąć będzie można dowiedzieć się na proponowanych szkoleniach NLP.

Teraz napisze wam o jednaj z takich zabaw, kiedy to możemy zlecić umysłowi nieświadomemu rozwiązanie życzeń dotyczących czy to zdrowia, czy tez relacji np. z bliskimi nam osobami lub uczynienia bardziej opłacalnym naszego biznesu. Tak, tak!. Biznesy też mogą być prowadzone w sposób nieświadomy całkiem perfekcyjnie.

Osoby, które prowadzą samochód zapewne jeszcze pamiętają okres, kiedy się tego uczyły. Jak bardzo dużo trzeba było wówczas poświęcić uwagi na to, aby nie zapomnieć wcisnąć sprzęgła, wrzucić bieg i umiejętnie redukując nacisk na pedałach gazu i sprzęgła ruszyć do przodu. Mało kto w tym samym czasie mógł patrzeć dodatkowo na ulice, a wykonywanie innych czynności było wręcz niemożliwe. A dziś? Dziś możemy wsiąść do samochodu z papierosem bądź pączkiem, rozmawiać ze znajomymi z przedniego i tylnego siedzenia, słuchać radia, włączyć się w ruch, .prawda? Kto z nas w takim momencie zwraca uwagę na to, czy włączył bieg i jak redukuje nacisk na pedały gazu i sprzęgła? Wszystkie te czynności wykonuje nasza nieświadomość, nieświadomość perfekcjonisty. To taka nieświadoma kompetencja.

Może nie każdy z was ma świadomość, że jednak gdzieś w głębi duszy jest w pełni przekonany do tego, jak skuteczne są terapie krótkoterminowe w czasie których poprzez hipnozę czy autohipnozę następuje odwołanie się do ukrytych dla umysłu świadomego zasobów podświadomości.

„Obecnie jest czas intensywnych badań naukowych nad hipnozą. Prowadzone są szeroko zakrojone studia mające udowodnić, że zjawisko to nie istnieje lub raczej, że nie można osiągnąć więcej w stanie transu niż w stanie pełnej świadomości. W epoce scjentyzmu hipnoza zaczyna być odrzucana jako nienaukowa. Analizy tego typu są jednak zupełnie bezużyteczne dla praktyków, ponieważ hipnoza w badaniach i hipnoza w terapii to dwa różne rodzaje zjawisk. Zawsze będzie ona stosowana jako sposób kreowania relacji z ludźmi, którzy mają problemy nawet, jeśli analizy laboratoryjne dowiodą, że nie ma czegoś takiego jak „hipnoza”. Skoro mogła przetrwać okres religijny, przetrwa też okres naukowy.”

„Większość ludzi, łącznie z wieloma mającymi kliniczną praktykę profesjonalistami, myśli o hipnozie jako o czymś niezwykłym. W popularnym wyobrażeniu jest to praktyka polegająca na tym, że hipnoterapeuta mówi: „Rozluźnij się”, a gdy klient zapada w „sen”, przekazuje mu sugestie. Ktoś naiwny może sądzić, że jeśli ten rytuał nie jest dopełniony, nie może być mowy o hipnozie. Mając przekonanie, że hipnoza jest nierozerwalnie związana ze snem, trudno dostrzec jej związek z taką terapią, w której nie padają owe kluczowe słowa i w której terapeuta rozmawia na przykład z całą rodziną.

Używane tutaj słowo „hipnoza” nie odnosi się do pewnego rytuału, ale do szczególnej formy komunikowania się. Milton Erickson zbadał szereg różnorodnych sposobów indukowania transu hipnotycznego. Analizując jego pracę, jak również pracę innych hipnoterapeutów, trudno stwierdzić jednoznacznie, co jest relacją hipnotyczną a co nią nie jest. Erickson mógł uciekać się do tradycyjnej formy indukowania transu, ale mógł też nie wymieniając nawet słowa „hipnoza” po prostu prowadzić konwersację. Potrafił zahipnotyzować jedną osobę rozmawiając z inną. Poprzez akcentowanie pewnych słów był w stanie wprowadzić w trans określonego słuchacza swego wykładu. Zdarzało się też, że pracował z pacjentem, który dopiero później, jeśli w ogóle, zdał sobie sprawę, że był zahipnotyzowany. Na podstawie tego typu doświadczeń Erickson zmienił znaczenie określenia „stan hipnotyczny”. Gdy zrozumie się ten punkt widzenia, możliwe jest myślenie o hipnozie w szerszym znaczeniu i dostrzeżenie jej w różnorodnych sytuacjach, zwłaszcza w terapii ( Niezwykła terapia- techniki terapeutyczne Miltona H. Ericksona )

Zapewne jesteście bardzo ciekawi, jak więc zaplanować zabawę, podczas której to możemy zlecić umysłowi nieświadomemu rozwiązanie życzeń dotyczących czy to zdrowia, czy tez relacji np. ze wspomnianymi wcześniej bliskimi nam osobami lub uczynienia bardziej opłacalnym nie tylko nasz biznes? Opowiem wiec wam w związku z tym trochę o moim urlopie, dobrze?

Teraz w lipcu spędziłem tydzień czasu pod Babią Górą wraz ze współczesnymi szamanami (których pozdrawiam, śląc specjalne ukłony dla szamanek). Trener NLP oraz dobry hipnoterapeuta koniecznie musi poznać dorobek psychologii, a w szczególności tej pierwotnej, o której psychologia wtórna, akademicka, ciągle niestety zapomina. Zgłębialiśmy więc wiedzę o pracy z ciałem i umysłem nieświadomym poświęcając dnie (i noce, a jakże) na zabawę będącą nauką oraz jednocześnie nadając realności własnym życzeniom.

Babia Góra flirtowała ze mną przez cały okres pobytu w Zawoji, Mój wzrok ciągle wędrował ku jej zboczom, a zbocza jej wywoływały z pokładów nieświadomego umysłu coraz to kolejne wspomnienia, refleksje. Jej obecność ciągle była widoczna dla mnie nie tylko fizycznie, ale odciskała się również w ćwiczeniach i pracy.

Kiedy byłem wewnętrznie gotowy i nadeszła odpowiednia pora wybraliśmy się na wycieczkę aby zdobyć babiogórskie wierzchołki.

Czas ten poświęciłem na prace z umysłem nieświadomym poprzez autohipnozę zwracając się do niego, aby z dotychczasowego mojego życiowego doświadczenia, z ostatnich lat i dni, wybrał takie wydarzenia, moje zachowania, koncepcje, które to można zamienić na jeszcze lepsze, czerpiąc o tych lepszych wzorce z podświadomych zbiorów.

Na szlaku turystycznym ustawione są listwy wysokościomierza, przechodnie układają pod nimi kamienie, które z biegiem lat zamieniają się w coraz to wyższe kopce.

Symbolem rozwiązywanych życzeń ustaliłem wiec kamienie. Czas na rozwiązanie był czasem, w jakim niosłem je na stos. Swoja świadomą uwagę skierowałem na to, aby nie przeszkadzać ciału i umysłowi nieświadomemu. Obserwowałem wiec siebie jakby z nad poziomu głowy jak ciało moje same wybierało sobie kamienie- raz mniejsze, innym zaś razem większe- i przenosiło je z miejsca znalezienia na kopce- raz pokonując więcej metrów, innym zaś razem dokonując tego tuż przy kopcu. Wszelkie widoki, wrażenia z wędrówki dostarczały mi podpowiedzi jak zmienić swoje życie, na co zwrócić większą uwagę, a co pominąć jako nieważne. Taka terapia znającym prace Miltona H. Ericksona jest znana i wielu spośród nich doświadczyło jej niezwykłej skuteczności. Jak bardzo podoba wam się taka zabawa?

Czy chcecie dowiedzieć się, co i jak szybko zmieniło się w moim życiu? O tym jednak, oraz o szczegółach technik hipnotycznych napisze innym razem. Tych jednak, którzy chcieliby jeszcze w czasie wakacji poznać najbardziej tajne techniki i przekonać się o ich dużej skuteczności choćby przy chodzenia po rozżarzonych węglach, lub po roztłuczonym szkle zapraszam na warsztaty- Nie musisz mi wierzyć, ale na warsztatach przełamiesz wszystkie bariery, które warto przełamać, uwierz mi.

© Tekst ze strony www.neurolingwistyka.com Grzegorz Halkiew

Jak stać się skutecznym hipnotyzerem?

I -. CZY ZNASZ STANY?

1. Spokój wewnętrzny.

Jednym z warunków wysoce skutecznego wywoływania odmiennych stanów świadomości- czy to u siebie, czy też u klienta- jest posiadanie umiejętności osiągania wewnętrznego spokoju.

Ciekawe, czy i ty myślałeś o tym, jak osiągnąć tę umiejętność zamknięcia się na wszystko co otacza nas zgiełkiem, i jak osiągnąć umiejętność stworzenia w sobie oazy ciszy, spokoju, pełnej koncentracji?

Czy byłeś kiedyś w miejscu odizolowanym od cywilizacji? W takim miejscu, gdzie nie ma zasięgu telefonu komórkowego, a ty nawet nie wiesz, gdzie w promieniu wielu kilometrów szukać innych ludzi?

Nie dla każdego cisza jest czymś naturalnym. Wiele osób, którym kiedy uda się odnaleźć naprawdę ciche miejsce, będąc przepełnionymi wewnętrznym zgiełkiem, nie jest w stanie znieść takiej ciszy. Wielu nie może w takim miejscu nawet chwili usiedzieć, wielu się zrywa i ucieka,- a ty?

Przebywanie w miejscach odosobnienia, w miejscach wypełnionych monotonią widoków wymaga pewności siebie, wewnętrznej siły. Ten, kto podejmie takie wyzwanie zostaje w majestacie ciszy skonfrontowany z samym sobą, z utajonymi lękami i nastrojami, których w innych warunkach tak wyraźnie może sobie nie uświadamiać.

Ćwiczenia

Najlepiej jest zacząć od najprostszych ćwiczeń pozwalających na zdobycie umiejętności koncentracji na wewnętrznych stanach w taki sposób, aby nie była ona zakłócana przez natłok przepływających przez głowę myśli. Ćwiczenia te pomogą tobie również w dawaniu sobie rady z obciążeniami życia codziennego,- prywatnego i zawodowego.

W Warszawie, przy Pałacu Kultury jest fontanna,- siadam tam czasami i obserwuję ruch wody. Nie wiem jak szybko i ty spostrzeżesz to co ja, że kiedy patrzysz na ruch wody, spokój wewnętrzny przychodzi sam- i czujesz się tak, jakby ten spokój opływał ciebie, niczym woda rzeźbę fontanny.

Woda, która spływa kaskadami od góry do dołu,- wywołuje w sadzawce, rozchodzące się jednostajnym ruchem, fale. Tę drogę wody, tak uspakajającą i wyciszającą, powinieneś śledzić tak długo, aż będziesz potrafił ją odtworzyć z zamkniętymi oczami. Wrażenie to wzmocni się jeszcze bardziej, jeżeli z zamkniętymi oczami, skoncentrujesz się na odgłosie tej spadającej wody, na jej rozchodzącym się wokół zapachu.

Po pewnym czasie będziesz potrafił także w innym miejscu przywołać ten obraz. Obraz taki wymaga jednak regularnego powracania do źródła spostrzegania. Takim źródłem nie musi być fontanna, takich źródeł jest o wiele więcej- jest nim sama przyroda.

Mam ogród, poświęcam często swój czas na pielęgnację roślin. Obserwuję ich zmianę, od wiosny do zimy, przeżywając wraz z nimi pory roku- zapamiętując ich wzrost, barwę, zapach. Jest to kolejne ćwiczenie pozwalające na ukierunkowanie swojej koncentracji na pewien subtelny, starannie wyselekcjonowany, odbiór informacji.

Ty też może masz jakieś miejsce na łonie natury,- miejsce, które z biegiem czasu dobrze poznałeś i gdzie będziesz mógł patrzeć i słuchać we wszystkich porach roku. Tam będziesz mógł szukać wrażeń zmysłowych, które działają wyciszając,- takich jak wschód i zachód słońca, chmury, kwiaty, drzewa. Doznane wrażenia można wzmocnić i pogłębić rysując i malując to, na o patrzysz.

Spokój jest obecny nie tylko w przyrodzie, stanowi on także część naszej istoty. Na powierzchni naszej psychiki panują zwykle niepokój i wiry, tak jak na powierzchni wody, która prawie zawsze jest w ruchu. W głębinach duszy panuje spokój, podobnie jak w głębinach wód. Dojście do tej wewnętrznej głębi odnajdujemy dzięki wrażeniom, które nosimy w sobie.

Zatop się w rytmie własnego oddechu, śledząc jego kołyszący, niby fale morskie, rytm; skup swoją uwagę na wewnętrznym cieple, bądź nastaw uszu na dźwięki dochodzące z twojego ciała. Każda z tych metod pozwoli tobie odnaleźć wewnętrzny spokój głębin podświadomości. Spokój znany dobrze i tobie, choć możesz już o tym nie pamiętać, znany z dzieciństwa- kiedy to wypełniał całą twoją istotę poczuciem bezpieczeństwa, ufnością.

Możesz też w ramach ćwiczeń przypomnieć jakiś dzień z własnego życia,- dzień, który upłynął właśnie w spokoju, harmonii i radości. Wizualizuj, krok po kroku, wydarzenia z tego dnia. Przypomnij sobie kolejno wszystkie wrażenia zmysłowe z tego dnia jak obraz, dźwięk, zapach, smak, odczucia. Sam zajmij takie stanowisko, aby wszystko to ujrzeć jakby z wyższego punktu widzenia. Chodzi o to, aby w takich chwilach własne przeżycia i czyny tak obserwować i osądzać, jakby to nie ty sam, lecz ktoś inny je przeżywał i spełniał. Stań wobec siebie z wewnętrznym spokojem sędziego. Gdy osiągniesz wewnętrzny spokój oglądu, oddzieli się istotne od nieistotnego. Troski i radość, myśl każda, każde postanowienie przedstawią się tobie inne. Wartość takiego wewnętrznego, spokojnego oglądu samego siebie polega nie tyle na tym, co się przy tym zobaczy, ile raczej na znalezieniu w sobie siły do rozwinięcia takiego wewnętrznego spokoju. Zauważysz z czasem, że ten spokój wewnętrzny wywrze swój wpływ na twoje życie codzienne. Cały staniesz się spokojniejszy, nabierzesz pewności we wszystkich swoich czynnościach, żadne w ogóle zdarzenia nie zdołają ciebie wyprowadzić z równowagi. Powoli zaczniesz coraz bardziej sam sobą kierować, a coraz mniej poddawać się okolicznościom i wpływom zewnętrznym.

Innym dobrym ćwiczeniem jest zasypianie i wstawanie codzienne w wyciszeniu- to utrwala umiejętność wywoływania tego stanu. Dobrze jest wieczorem przejrzeć cały miniony dzień, bez emocji,- ponieważ już minął. Wraz z nadejściem poranka możesz zaplanować sobie nowy dzień- dzień spokojny, radosny, w którym osiągniesz z pewnością to, co jest twoim celem.

Podsumowanie

Spokój wewnętrzny jest bardzo ważnym elementem pracy hipnotyzera. Dobry raport oraz przejęcie prowadzenia umożliwiają przekazanie tego stanu ułatwiając tym samym klientowi wejście w odmienne stany świadomości. Z drugiej strony spokój wewnętrzny pozwala hipnotyzerowi na intuicyjny odbiór informacji płynącej z podświadomości klienta. Spokój jest tym, co umożliwia odróżnić istotne od nieistotnego.

© Tekst ze strony www.neurolingwistyka.com Grzegorz Halkiew

Zdrowie czy choroba?

Czy choroba przyszła przez grzech?

Na pewno każdy z Was doświadczył tego w swoim życiu, jak duży wpływ na działanie ma stan ducha.

Czy ty inaczej pracujesz, uczysz się i bawisz, kiedy jesteś w adekwatnym do czynności nastroju? Ja tak. Zauważyłeś co się dzieje, kiedy nie ma zgodności intencji zamiarów z uczuciem i wolą? Działanie, myślenie jest wtedy jakby utrudnione. Często coś się nie udaje, często widzisz, że ponosisz porażki.

Jak twierdzi wielu specjalistów, przyczyny wielu chorób tkwią właśnie w emocjach i psychice człowieka. Dane procentowe na ten temat są różne. Niektórzy lekarze przypuszczają, że niemal polowa wszystkich chorób powstaje na tle emocjonalnym, inni sądzą, że jest to może nawet 80%. Wielu lekarzy uważa, że przeciążenie nerwowe (określane również jako stres) jest jedyną przyczyną wszystkich schorzeń, nawet zwykłych infekcji, ponieważ osłabia ono układ odpornościowy, co z kolei sprzyja podatności na infekcje.

K ażdy z nas zastanawiał się, jak najlepiej leczyć fizyczne i psychiczne niedomagania.. Co powoduje uzdrowienie, gdzie znaleźć tą uzdrowicielską siłę? Wiele wskazuje na to, że moc uzdrowicielska spoczywa w podświadomości każdego człowieka. Nie wykluczone, że do ozdrowienia wystarczy, aby chory zmienił nastawienie umysłu.

Psychoterapeuta leczy pacjentów tylko dzięki temu, że usuwa wszystko, co tłumi podświadomość, będącą źródłem zdrowia. Jest wiele odkrytych sposobów, aby pokonać bariery intelektualne, emocjonalne i fizyczne, które tamują tętniące w nas życie. Jeśli ktoś sprowadzi skutecznie na właściwe tory uzdrowicielską moc drzemiącą w podświadomości, to najprawdopodobniej oczyścić może ona z wszelkich chorób. Owa uzdrowicielska zasada działa we wszystkich ludziach bez względu na ich pochodzenie, kolor skóry czy wyznanie. Podświadomość leczy także rany i urazy gnostyków i agnostyków. Nie wymagajmy jednak od razu od siebie cudów.

Każdy z nas ma jakieś ograniczenia,- ja mam swoje, a ty swoje. Same pozytywne myślenie nie usunie tych ograniczeń, pozwoli jednak nimi się nie przejmować. Pozwoli iść przez życie tak, jakby ich nie było. Ktoś, kto nie widzi swego kalectwa, nie jest kaleką.

Czy podświadoma sugestia uczyni z człowieka bez nogi tak sprawnego, jakby miał obie? Oczywiście, że nie. Pozwoli mu jednak nie czynić ze swojej ułomności bariery.

Czy podświadom a sugestia uczyni z człowieka niedomagającego zdrowego? Wiele wskazuje na to, że tak- niezachwiana wiara mająca źródło w podświadomości może to uczynić.

Jak sobie zniszczyć zdrowie?

Człowiek w zasadzie rodzi się zdrowy. Co sprawia, ze nie każdy- zapewne są i tego jakieś przyczyny, i wiele nauk duchowych je wyjaśnia- w każdym bądź razie stara się to zrobić. Teraz zajmijmy się jednak tymi, którzy nabywają się chorób z wiekiem pracując starannie nad tym aby wzbudzić negatywne emocje.

Emocje stosunkowo rzadko są bezpośrednio wywołane wydarzeniami zewnętrznymi. Aby mięć do czegokolwiek negatywny stosunek musimy wcześniej nadać znaczenie temu wydarzeniu, czyli świadomie bądź nieświadomie wykonać jakiś proces myślowy.

Wyobraź sobie, że wychodząc z domu potknąłem się i zwichnąłem nogę. Mogę oczywiście pomyśleć: zdarza się- i przejść nad tym do porządku dziennego. Mogę jednak też nadać temu wydarzeniu negatywny wydźwięk. Najpierw poczuć złość, później przypomnieć sobie inne, negatywne wydarzenia, nieszczęścia, które spotkały mnie ostatnio. Albo i nawet przypomnę sobie te sprzed kilku i więcej lat. Stąd już jeden krok ku temu, aby wysnuć wniosek, że nic mnie się w życiu nie udaje- co z łatwością może doprowadzić do depresji. Mogę też zacząć wyobrażać sobie negatywne skutki tego zdarzenia: spóźnię się do pracy, szef będzie wściekły, wyrzuci mnie z pracy- mogę poczuć lęk.

Wydarzenie zewnętrzne jest te same, a w zależności od tego jak myślimy mamy zupełnie inne uczucia. Wniosek jest oczywisty, zmieniając myślenie zmieniamy uczucia.

Czy można zmienić te myślenie, a w konsekwencji emocje? Tak. Czasem wystarczy zmiana jednego słowa, aby zmienić całą treść i wywołana przez nią emocję.

Zastanów się i porównaj jak ty odbierasz takie stwierdzenia: „Nic mi się nie udaje!” i „Dotąd nic mi się w życiu nie udawało”. A może wołałbyś jednak powiedzieć: „Muszę dopiero odkryć mój pełny potencjał”.

Wpływ podświadomości na stan zdrowia

Przyczyną zaburzeń emocjonalnych mogą być negatywne uwarunkowania okresu dzieciństwa, szczególnie przeżycia o charakterze traumatycznym. Złe doświadczenia spychamy w podświadomość, nie chcemy ich pamiętać i nie mamy ochoty więcej się nimi zajmować. Nie pamiętamy ich, ale one nadal tkwią w podświadomości i w konsekwencji mogą doprowadzić do powstania zaburzeń. Jeśli przyczyna jakiegoś zaburzenia zostanie raz wyparta, nie może podlegać świadomemu przypominaniu.

Jeśli w dzieciństwie byliśmy do czegoś zmuszani albo ktoś nas skrzywdził psychicznie, to prawdopodobnie te przykre sytuacje przez lata postrzegać będziemy z punktu widzenia dziecka. Incydent z pierwszych lat naszego życia, gdy przestraszyliśmy się być może np. pająka, może rozwinąć w nas chorobliwy strach przed tymi zwierzętami i spowodować, że na widok samej pajęczyny będziemy wpadać w panikę, nawet jeśli wiemy, że jej wygląd niczym złym nie grozi. U niektórych pająk nawet na fotografii może wywołać histeryczne zachowanie.

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, kiedy u dziecka kształtuje się pamięć. Czy jest to kwestia wieku kilku miesięcy, roku czy dwóch. Może istnieją jeszcze wcześniejsze wspomnienia? Niektórzy lekarze zajmujący się hipnozą twierdzą, że w podświadomości tkwią wspomnienia z naszych narodzin. Inni uważają, że mamy nawet pamięć istnienia prenatalnego. Doktor Nandor Fodor stara się w swej książce (Search for the Beloved, Hermitage Press, New York) wskazać sposoby analizy snów. Mówi o tym, że wspomnienia dotyczą już samego porodu, a nawet tego, co było przed nim.

Jedną z częstszych przyczyn problemów emocjonalnych może być konflikt emocjonalny, postrzegany jako wspólny czynnik większości zaburzeń emocjonalnych. Powstaje on wtedy, gdy odczuwasz potrzebę lub chęć zrobienia czegoś, co jest obwarowane społecznym tabu albo na co nie pozwala sumienie. Źródłem większości takich przypadków są np. sprawy płci. Często odsuwane są nasze problemy od siebie albo wypierane ze świadomości, ponieważ są nieprzyjemne albo wywołują poczucie winy.

Agresja i nienawiść to ten rodzaj uczuć, które często są wypierane, podobnie jak wspomnienia nieprzyjemnych i męczących przeżyć. Ich obecność w podświadomości prowadzi do ujawniania się problemów emocjonalnych. W takich wypadkach nie uświadamiamy sobie, jakie są przyczyny takich kłopotów. Autoterapia może pomóc przerwać ten stan rzeczy przez uświadomienie sobie przykrych przeżyć.

W niektórych wypadkach wypieranie przeżyć do podświadomości może być tak silne, że potrzebna jest ingerencja psychoterapeuty. Wielu konfliktów, które w nas tkwią, nie jesteśmy świadomi. Tymczasem za pomocą autoterapii można się ich łatwo pozbyć.

Pewna kobieta od roku była żoną przystojnego, mądrego, młodego mężczyzny, który pracował na uczelni. Ona natomiast skończyła tylko szkołę średnią. Była nieśmiała, miała poczucie mniejszej wartości, niepewna siebie, cierpiała na częste bóle głowy, które nie opuszczały jej od czterech miesięcy. Nie były one co prawda bardzo silne, niemniej absorbowały jej uwagę przez cały dzień. Czasem zażywała środki przeciwbólowe, ból jednak nigdy nie znikał całkowicie. Jej lekarz nie potrafił znaleźć, mimo wielu przeprowadzanych badań, żadnej organicznej przyczyny tego stanu. Przypuszczał jednak, że ma on podłoże natury emocjonalnej. Bez trudu stwierdził, że wykorzystywała ból głowy, żeby zwrócić na siebie większą uwagę otoczenia oraz wywołać współczucie rodziców i męża, wobec którego czuła się mniej wartościowa. Lekarz wytłumaczył jej, że byłoby dużo lepiej, gdyby zaczęła bardziej interesować się tym, co robi mąż, i że czytając i studiując, może łatwo osiągnąć ten sam intelektualny poziom co on. Wiedziała, że mężczyzna, z którym się związała, bardzo ja kocha. Kiedy zrozumiała, że jej postępowanie jest niedojrzałe, ból głowy natychmiast zniknął.

Określony objaw występuje często, aby nas ochronić. Dla tej kobiety ból głowy był jej bronią. Dobrze jest jak najszybciej zrozumieć, przed czym taki objaw ma chronić. Może chodzi tu o próbę ucieczki przed jakimś problemem albo w ogóle przed rzeczywistością. Migrena zazwyczaj chroni przed napadem agresji, niechęci, wrogości, a także przed rozczarowaniem. Takie uczucia wypiera się jako niestosowne. Bóle głowy przeszkadzają w ich wyrażeniu. Migrena to kara wymierzona sobie za te rzekomo szkodliwe i niestosowne uczucia. Te same czynniki odgrywają dużą rolę przy zapaleniu kaletki maziowej i w artretyzmie. Dolegliwości mogą mieć taka przycznynę, że mają uchronić nas przed agresywnymi zachowaniami, do których prowadzi często złość i chęć walki.

Spotkałem się kiedyś ze znajomym, który opisał mi taki przypadek:

Kobieta w wieku około czterdziestu lat, wyznała, że całe życie cierpiała na chroniczną biegunkę. Dotychczasowe leczenie było bezskuteczne. Pod wpływem hipnozy okazało się, że głównym powodem nieprzyjemnego schorzenia było przeżycie, którego doświadczyła, mając zaledwie osiemnaście miesięcy. Cierpiała wtedy na tak poważne zapalenie jelit, że rodzice liczyli się z jej śmiercią. Kupili nawet miejsce na grób dziecka. Zmuszona do przypomnienia sobie tamtej choroby, ponownie poczuła, że jest chora i matka trzyma ją w ramionach. Rodzice płakali, a lekarz mówił: „Ona tego nie przetrzyma”. Za pomocą metody sygnałów ideomotorycznych palców moja pacjentka została zapytana, czy uwaga lekarza stała się powodem tego, że przechowała ona istotną część tamtej choroby, czyli biegunkę, która do dzisiaj ją męczy. Kobieta potwierdziła to przypuszczenie. Następne pytanie brzmiało: „Kiedy pani już teraz wie, że nie umrze i że nie jest chora, wyjąwszy występowanie tego dokuczliwego objawu, czy potrafi pani uwolnić się od biegunki?” Odpowiedź, także metodą palców, była ponownie twierdząca.

Kiedy zobaczyłam znajomego po sześciu miesiącach, powiedział mi, że po tym jednym seansie nigdy więcej ta kobieta nie miała biegunki.

W tym kontekście warto zwrócić uwagę na to, jak dużo rozumie osiemnastomiesięczne dziecko i jak błędnie może być zrozumiana uwaga lekarza. Możliwe, że podświadomość już w bardzo wczesnym wieku rejestruje intonację tego, co się mówi. Kiedy dziecko nauczy się już mówić i rozumie znaczenie tego, co zostało powiedziane, sugestia zaczyna działać. Wszyscy, którzy powracają podczas hipnozy do wczesnych lat swojego życia i jeszcze raz przeżywają dawne zdarzenia, przyznają, że słyszą, co mówi się w ich obecności. Można powiedzieć, że to tylko czysta imaginacja albo wmówienie sobie pewnych rzeczy i, naturalnie trudno byłoby udowodnić, że jakieś słowa rzeczywiście zostały wypowiedziane. W tym, jak i wielu innych przypadkach jest jednak bardzo prawdopodobne, że istnieje wyraziste akustyczne wspomnienie, ponieważ usunięcie sugestii prowadziło każdorazowo do zniknięcia objawu.

To samo stwierdzenie – „Ona tego nie przeżyje” – odegrało rolę również w przypadku pewnej pani w średnim wieku, która cierpiała na chroniczny kaszel. Powiedziała w stanie hipnozy, że ma kaszel, odkąd sięga pamięcią, i że już dawno zarzuciła próby jego wyleczenia. Teraz jednak chciała spróbować usunąć kaszel za pomocą właśnie hipnozy. Dzięki odpowiednim pytaniom sama dowiedziała się, że objaw pojawił się, kiedy miała cztery lata i zachorowała na krztusiec z powikłaniami. Również i w tym przypadku lekarz powiedział rodzicom, że dziewczynka nie przezwycięży choroby i umrze, a jednak wyzdrowiała. Utrzymywał się objaw kaszlu, bo podświadomość jej zapamiętała diagnozę lekarza.

Wiadomo, że dzieci często wszystko naśladują. Często dążą do tego. aby być takimi jak starsi, naśladują więc zachowanie osób z najbliższego otoczenia. Wynika to przede wszystkim z miłości do rodziców. Nawet cecha charakteru, której dziecko nie lubi u rodziców, może być przez nie naśladowana, ponieważ dzieciom do pewnego wieku rodzice wydają się doskonali; mówią dziecku, co ma robić, a czego nie, wymierzają kary, rozdają nagrody. Dziecko chciałoby być tak samo duże i silne i mieć taką samą władzę, jak tato czy mama. Czasem chęć naśladowania wywołana jest tym, że jedno z rodziców często powtarza: „Jesteś taki jak twój ojciec (lub twoja matka)”.

Taki sposób zachowania dowodzi identyfikacji, a próba bycia ojcem czy matką prowadzi w pewnym momencie do upodobnienia cech charakteru dziecka do cech charakteru rodziców, w niektórych przypadkach nawet do powstania choroby, na którą cierpi któreś z rodziców. Jeśli matka ma dużą nadwagę, to dziecko, które z nią się identyfikuje, również może mieć ten problem. Jest to częsta przyczyna otyłości u dzieci. Niekiedy trudno stwierdzić, czy tak naprawdę chodzi o dziedziczenie, czy o identyfikację. Każdy człowiek porównuje się w pewnych okresach życia do jakiejś osoby, a dziecięce identyfikacje przekształcają się w późniejszym życiu w przyzwyczajenia.

Śmierć ukochanej osoby należy do najtragiczniejszych zdarzeń. Przeżycia takie mają szczególnie bolesny charakter, więc najchętniej wypieramy je. Jednak trudno uwolnić się potem od ich nieprzyjemnych skutków.

Często, choć oczywiście nie zawsze, jąkanie się jest skutkiem koszmarnych przeżyć. Dwudziestopięcioletni John B. jąkał się od trzeciego roku życia. Poddany hipnozie, wyjawił za pomocą metody palców, że wtedy przeżył koszmar. Przedtem mówił normalnie. Okazało się, że John był ogromnie przywiązany do pieska sąsiadów. Często bawił się z nim. Pewnego dnia dom sąsiadów stanął w płomieniach. Strażacy z wyciem syren śpieszyli do pożaru. Ludzie wylegli z domów. Panowało ogromne zamieszanie. Matka wyniosła Johna na rękach na podwórko, żeby zobaczył, jak się pali. Kiedy chłopiec przypatrywał się wraz z innymi temu zdarzeniu, jego ulubiony piesek wskoczył na parapet. Nagle spadła na niego paląca się zasłona i zgorzał na oczach ludzi. Przerażony John krzyczał, dostał nerwowych drgawek. Od tamtego czasu zaczął się jąkać. Uświadomił to sobie, kiedy poddał się hipnozie, jego stan znacznie się polepszył, a po kilku tygodniach mówił już normalnie.

Ciekawe, że wszyscy, którzy się jąkają, zazwyczaj bez przeszkód poddają się hipnozie i podczas seansu mówią normalnie, po przebudzeniu natomiast trudności w mówieniu wracają.

Czy podświadomość sprowadza chorobę?

Od czasu do czasu każdy z nas ma wrażenie, jakby działał pod nieświadomym przymusem. Nie zawsze jednak w pełni jesteśmy świadomi jego istnienia. W niektórych sytuacjach być może zdajemy sobie sprawę, że działamy z konieczności, ale stawiamy sobie wtedy pytanie: dlaczego tak się dzieje? Zachowania natrętne mogą być bardzo szkodliwe.

Czy silne poczucie winy potrafi wywołać równie silną potrzebę wymierzenia sobie kary? Stwierdzono, że również 80% wszystkich wypadków przy pracy, jakie zdarzają się w wielkich fabrykach, przypada na 20% pracowników. Czy jest to dowód na to, że wypadki wywoływane są podświadomie, co oznacza również, że celowo? Czy taka właśnie jest ludzka natura?

Wiele wskazuje na to, że największe wyrzuty sumienia dręczą najczęściej właśnie najbardziej miłe i życzliwe innym osoby, i to właśnie one mają skłonność do wymierzania sobie kary. Mają nazbyt skrupulatne sumienie i karzą siebie nawet za mało istotne przewinienia.

Najgorsi przestępcy, nierzadko psychopaci, to, jak się wydaje, ludzie bez sumienia, chociaż trzeba pamiętać, że czasami nawet i ich dręczą wyrzuty. Nie ma wątpliwości, że wiele osób, które popełniły przestępstwo, zostaje złapanych i osadzonych w więzieniu tylko dlatego, że podświadomie odczuwają potrzebę bycia ukaranymi. Aby znaleźć się w więzieniu, robią coś takiego, co ujawnia ich winę.

Cechy masochistyczne wykazuje czasami większość z nas. Neurotycy potrafią w tym nawet przesadzić, co prowadzi do całkowitego wyniszczenia ich organizmu. Ekstremalne formy wymierzania sobie kary to niekiedy samobójstwo lub prowadzące do śmierci zaburzenia psychosomatyczne.

Masochizm odgrywa często ogromną rolę w chorobach o podłożu emocjonalnym, a wyzdrowienie jest możliwe tylko wtedy, gdy rozpozna się przyczyny wyrzutów sumienia. Wspólnym czynnikiem alkoholizmu u wielu osób jest podświadomy przymus zniszczenia własnej osoby. Celem leczenia jest przekonanie podświadomości, że kara wcale nie jest konieczna.

Niektórzy sadzą, że duży procent wszystkich wypadków, zachorowań, wywodzi się z nieświadomej potrzeby karania własnej osoby.

Świadomość nie stawia podobno sobie jakiegoś konkretnego celu, ale raczej dąży do zadowolenia i zaspokojenia chwilowej potrzeby ukarania siebie. Czy zauważyłeś, że jest tak jak w ludowym powiedzeniu: nieszczęścia chodzą parami? Czy miałeś taki okres czasu, że niepowodzenie przychodziło jedne po drugim? Jak sądzisz, można powiedzieć, że byłeś wówczas jakby „chory na niepowodzenia”?

Człowiek, kiedy nauczy sie jakiejś czynności- np. prowadzenia samochodu- to dochodząc do nieświadomej kompetencji nie zwraca swojej uwagi na wiele czynności. Może jechać szybko prowadząc bezpiecznie samochód, słuchając radia, paląc papierosa. Nie myśli wówczas o tym, pod jakim kątem ma zmieniać obrót kierownicy, aby utrzymać pojazd na drodze. Prowadzi go wówczas umysł nieświadomy- podświadomość.

Ktoś, kto z niewiedzy albo z rozmysłem zakłóca harmonię podświadomości myślą, słowem lub czynem, ponosi karę, jaką jest niezgoda, ograniczenia i cierpienia.

Nauka dowiodła, że w ciągu 11 miesięcy organizm ludzki całkowicie się odnawia. Z fizycznego punktu widzenia masz zatem najwyżej 11 miesięcy. Kiedy więc lękliwymi, gniewnymi, zazdrosnymi i wrogimi myślami zaszczepiasz odradzającemu się wciąż ciału ujemne tendencje, jesteś sam sobie winien.

Człowiek stanowi sumę swoich myśli i wyobrażeń; to, czy powstrzymasz się od tych negatywnych, zależy od ciebie. Ciemność płoszymy światłem, chłód ciepłem, negatywne myśli zaś wyłącza się najskuteczniej przez myślenie pozytywne. Obstawaj z naciskiem przy dobru, a zło zniknie!

Czy umysł podświadomy również prowadzi człowieka przez życie tak, że ten zapada na choroby, ulega wypadkom? Jeżeli tak, to czy i jak można zaprogramować nastawienie jego nie na nieszczęścia, ale na powodzenia?

Ludzie, którzy latami ćwiczą psychikę poświęcając swoje życie jednej ze ścieżek duchowego rozwoju osiągają niezakłócone zdrowie zarówno psychiczne jak i fizyczne. W zdrowym ciele zdrowy duch, a raczej zdrowy duch czyni ciało zdrowym. Teraz, dzięki hipnozie można skutecznie, w wielu przypadkach, osiągnąć szybko takie rezultaty, jak po wielu latach osiągają mistycy. Można zaprogramować podświadomość na zdrowie, sukces prywatny i zawodowy.

Podsumowanie

Emocje powstają w wyniku pewnego procesu myślowego -uświadamianego lub nieświadomego. Jeśli emocje są niekorzystne, można ten proces przerwać i skierować w inną stronę. Jeśli przerwanie powtórzy się wystarczającą ilość razy- kilka lub kilkanaście razy- to samo przerwanie stanie się częścią procesu. Innymi słowy -uczymy umysł, mówiąc mu: „Nie w tamtą stronę, tam boli, ale w tę stronę, tu jest lepiej!”. Umysły uczą się szybko i nowy wzorzec myślenia czy odczuwania szybko się utrwala. Potem wystarczy „wynieść go w przyszłość”- zaprogramować, by automatycznie się uruchamiał w potrzebnych okolicznościach.

© Tekst ze strony www.neurolingwistyka.com Grzegorz Halkiew

Podświadomość

Podświadomość

Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z istnienia centralnej świadomości- nazywanej m. in. „świadomością ukrytą”, „świadomością subiektywną”. W psychiatrii najczęściej używa się określenia „nieświadomość”. Aby uniknąć pomylenia ze stanem braku świadomości, który występuje podczas snu, po zażyciu narkotyków lub po silnym urazie głowy, można powiedzieć że to „podświadomość”.

Starożytni lekarze, Hipokrates i Eskulap, byli całkowicie przekonani o istnieniu podświadomości. Badania Freuda nad procesami podświadomymi i teoria psychoanalizy znacznie rozszerzyły wiedzę o psychice. Nauka akademicka w niewielkim stopniu zajmowała się podświadomością,- dopiero praca Bandlera i Grindera poświęcona opracowaniu Modelu Miltona, rzuciła nowe światło na to, czym jest hipnoza, jaki związek jest pomiędzy podświadomością a stanem ducha, i jak stan ducha wpływa na ciało.

Podświadomość jest innym stanem umysłu, niż świadomość. Zadaniem podświadomości jest kierowanie mechanizmami ciała za pomocą mózgu. Można ją przyrównać do sterownika. Czynność niezależnego układu nerwowego regulowana jest przez bodźce pewnych części mózgu, dzięki czemu steruje ona wszystkimi narządami i gruczołami. Podświadomość potrafi kierować też reakcjami chemicznymi oraz elektrycznymi.

Umysł świadomy niezbyt chętnie poddaje się sugestiom. Najlepiej radzi sobie z myśleniem, rozumowaniem i wprowadzaniem w czyn idei, które są mu dobrze znane. Podświadomość zaś zachowuje się niczym posłuszny niewolnik. MNie osądza, ani nie rozumuje. reaguje na komendy. Własnie temu zjawisku hipnoza zawdzęcza swoją wartość i siłę.

Za pośrednictwem hipnozy można zaszczepić w podświadomości niezwykłe sugestie.

Przez sugestię hipnotyczną można wpłynąć na krążenie krwi, przyśpieszyć bądź spowolnić pracę serca, zmienić funkcjonowanie gruczołów i narządów, zaleczyć ranę albo znacznie skrócić czas jej gojenia, podnieść lub obniżyć temperaturę ciała,- a więc spowodować wiele różnorodnych zmian w organizmie.

Podświadomość jest też określana jako bank przechowujący wszystkie doświadczenia. Jako źródło wyobraźni i twórczości. Nie zna pojęć dobra i zła, słuszne i niesłuszne. Kojarzona jest najczęściej z prawą półkulą mózgową, podczas gdy świadomość z półkulą lewą. Kojarzona jest też z podobną dziecku naturą, skłonną ku zabawom,- twórczą i spontaniczną.

Akceptuje ona sugestie i sprawia, że stają się rzeczywistością. Umysł podświadomy informuje umysł świadomy, że pojawiły się nowe dane, zgodnie z którymi należy działać. Świadomość działa na podstawie tego, co jest jej znane- dlatego działa chętnie na podstawie danych dostarczonych przez podświadomość. Mało kto wie, dlaczego hipnoza działa i na jakiej zasadzie umysł podświadomy wywołuje pożądane reakcje, ale dowiedziono, ze to działa, i to bardzo skutecznie.

Sugestie jakich używa hipnoza muszą być pozytywne, konstruktywne i przynosić korzyści. Jest to podyktowane tym, że podświadomość nie odróżnia dobrych sugestii od złych.

Podświadomość rejestruje wszystkie wydarzenia w życiu osoby, podczas gdy świadomy umysł ocenia i osądza te wydarzenia, uczucia i doznania. Oba umysły- świadomy i nieświadomy- działają jednocześnie. W procesie hipnotycznym przenosimy uwagę na prawą półkulę, na nieświadomy umysł, omijając procesy świadomego umysłu. W ten sposób hipnoza kierując uwagę w stronę podświadomości, umożliwia dostęp do innego typu informacji.

Wspomnienia

Centralna świadomość jest również magazynem naszych wspomnień. Wydaje się, że każde wrażenie natychmiast zapamiętujemy, jak byśmy nagrywali dźwiękowy film. Przy czym jednocześnie są zachowywane inne wrażenia zmysłowe: nie tylko to, co słyszymy i widzimy, lecz i to, czego dotykamy, co smakujemy i wąchamy. W czasie hipnozy stany zakodowane w naszej pamięci mogą zostać odtworzone.

Tylko niewielką część naszych przeżyć potrafimy sobie przypomnieć. Większość ludzi ma niewiele świadomych wspomnień o tym, co przytrafiło się im przed piątym rokiem życia, z wyjątkiem nielicznych wydarzeń, szczególnie interesujących czy osobliwych.

Świadomość może zapomnieć, ale podświadomość nigdy.

Wiele z tego, co umknęło świadomości, oddziałuje na nas nadal. Hipnoza dostarcza dowodu na to, jak duży jest zasięg naszej podświadomej pamięci.

Zdarza się, że osoba hipnotyzowana przypomina sobie moment narodzin. Czasami jest nawet w stanie opisać to przeżycie szczegółowo. Trudno jednak dostarczyć na to naukowego dowodu. Hipnotyzowany może przecież fantazjować albo przypominać sobie coś, co mu opowiedziano, a o czym on już sam zapomniał. Wspomnienie wcześniejszych, wypartych z pamięci zdarzeń może być znaczną pomocą przy rozwiązywaniu problemów natury emocjonalnej i korygowaniu pewnych cech charakteru oraz leczeniu chorób psychosomatycznych.

Funkcja ochronna podświadomości

Głównym zadaniem podświadomości jest ochrona nas samych. Ta część psychiki jest zawsze czujna i gotowa do pracy, obojętnie czy śpimy, czy nie. Podświadomość jest aktywna nawet wtedy, gdy świadomość jest wyłączona z powodu urazu czy narkotyku. Matka może spać głęboko, ale kiedy tylko dziecko otworzy oczy albo zacznie płakać, natychmiast budzi się i wstaje. Dostała bowiem od podświadomości sygnał: „Chodź szybko, obudź się! Maluchowi coś jest!”

Kiedy przez nieuwagę dotkniemy gorącego przedmiotu, podświadomość wysyła sygnał do mięśni ramienia i natychmiast odsuwamy rękę, zanim jeszcze zdążymy świadomie przeanalizować całą sytuację. Nasza podświadomość ma często inny charakter w chwilach zagrożenia – ma chronić nas przed niebezpieczeństwem. Paradoksalne – może ona jednak wywołać chorobę, a nawet dać impuls do samozniszczenia. Podświadomość bierze udział we wszystkich trudnościach w zachowaniu równowagi psychicznej, zaburzeniach charakteru, nerwicach, psychozach i chorobach psychosomatycznych. Kiedy przyjrzymy się bliżej źródłom kłopotów i odkryjemy przyczyny stanów chorobowych oraz zmienimy odpowiednio swoje świadome i nieświadome nastawienie, będziemy mogli się wyleczyć.

Z tego, co zostało powiedziane, można wysnuć wniosek, że mieszka w nas jakby „drugie ja”. Ktoś kiedyś porównał duszę ludzką do góry lodowej, która tkwi pośrodku morza: świadomość odpowiada części wystającej ponad taflą wody, a podświadomość warstwie zanurzonej w wodzie, a więc znacznie większej części góry.

Czy można komunikować się ze swoją podświadomością?

Jest wiele sposobów na komunikowanie się z podświadomością. Informacje zdobyte od podświadomości mogą pozwolić na odkrycie powodów np. szkodliwych zachowań dla zdrowia. Wszystko zależy od tego, czy wpłyniesz na swą podświadomość i maksymalnie wykorzystasz jej siłę po to, aby uwolnić się od cierpienia bądź wypracować nowy typ zachowań, reakcji.

Jednym ze sposobów komunikacji z podświadomością jest ustalenie sygnałów ideomotorycznych. Dzięki tej metodzie możesz komunikować się zarówno ze swoją, jak i klienta podświadomością.

Ustalenie sygnałów ideomotorycznych może dokonać się poprzez przypisanie poszczególnym palcom od rąk, np. dowolnie wybranym przez podświadomość, prawdziwie nieświadomych ruchów.

Aby wywołać ruchy palców, połóż luźno dłonie na kolanach lub na oparciu krzesła. Palce powinny być wyprostowane, powinny mieć wokół siebie przestrzeń, aby mogły swobodnie się poruszać. Pobudź swoją podświadomość, aby wybrała jeden z dziesięciu palców, którego ruch ma oznaczać odpowiedź „tak”. Jeśli już to wiesz, poproś, aby wybrała teraz dalsze trzy palce do określenia pozostałych trzech odpowiedzi. W żadnym razie nie powinieneś poruszać palcami świadomie! Jeśli już się to zdarzy, możesz sam zdecydować, co ma sygnalizować który palec: np. prawy palec wskazujący może oznaczać „tak”, lewy – „nie”, prawy kciuk – „nie wiem”, a lewy – „nie chcę odpowiedzieć”. Wolno oczywiście użyć i innych palców, jak kto chce.

W hipnozie większość osób zdolna jest do nieświadomego poruszania palcami.

Innym sposobem do komunikacji się z podświadomością może być wahadło.

PODSUMOWANIE

Teraz na pewno masz już jakieś wyobrażenia o swojej wewnętrznej konstrukcji.

Myślenie i postrzeganie to rezultaty działań świadomości. Pod jej powierzchnią rozpościera się warstwa podświadomości. Podświadomość nie ocenia, wszystko traktuje dosłownie. Ona też zawiaduje mechanizmami naszego ciała. Wiedzę tę można wykorzystać przy badaniu niektórych chorób.

Podświadomość nigdy nie zapomina tego, co kiedykolwiek się nam przytrafiło. Koduje nawet to, czego tylko w niewielkim stopniu jesteśmy świadomi. Może ona też nas niekiedy karać za czyny, jakich się dopuściliśmy, jeżeli będzie w nas pragnienie poniesienia tej kary.

Jednym z jej zadań jest również chronienie nas przed ewentualnymi niebezpieczeństwami.

© Tekst ze strony www.neurolingwistyka.com Grzegorz Halkiew

Hipnoterapia

Hipnoterapia

Współczesna medycyna allopatyczna (tradycyjna, syntetyczno-inwazyjna) ma tendencję do ograniczania się tylko do leczenia poszczególnych odosobnionych dolegliwości, nie potrafi natomiast spojrzeć szerzej na zdrowie człowieka, co powoduje wzrost niezadowolenia u pacjentów i zainteresowanie z ich strony terapiami alternatywnymi, w tym hipnoterapią i hipnozą energetyczną.

Hipnoterapia staje się coraz popularniejszą metodą radzenia sobie z chorobami psychosomatycznymi. Od przynajmniej dzięsięciu lat odnotowuje sie coraz większe odchodzenie od klasycznych metod psychoterapeutycznych na korzyść szybkich i skutecznych technik hipnoterapeutycznych. Powodem jest uzyskiwanie pozytywnych oczekiwań, polepszanie homeostazy psychicznej i energetycznej organizmu.

Hipnoterapia zawdzięcza swoje sukcesy przede wszystkim dzięki odejściu od patologii na korzyść zasobów człowieka i jego możliwości rozwojowych. Nie jest istotne jakie negatywne doświadczenia wywołały chorobę, tak naprawdę ważne jest tylko, jak przywrócić zdrowie. I tym własnie zajmuje sie hipnoterapia.

Hipnoterapia to również działania psychoedukacyjne np. trening antystresowy, oraz kształcenie umiejętności interpersonalnych jak trening komunikacji, rozumienie zachowań własnych i innych osób, umiejętność wyrażania myśli i uczuć, umiejętności rozwiązywania konfliktów.

Nie żmudne leczenie lecz zdrowie jest społecznie uznawaną wartością.

Hipnoza pozwala na wykorzystanie naturalnych właściwości ludzkiego umysłu w dążeniu do uzyskania równowagi psychiczno energetycznej. Już samo zainicjowanie transu hipnotycznego wystarcza, aby umysł i ciało objął spokój i relaks, który to ze swej natury, w pozytywny sposób, ma moc zmienić ludzkie życie.

Umiejętność właściwego wykorzystania zjawisk hipnotycznych pozwala dodatkowo na celowe i świadome pokierowanie rozwojem i zmianą.

Zadanie terapeuty polega przede wszystkim na pokierowaniu procesem zmiany lub choćby jego zainicjowaniu w taki sposób, aby klient mógł odnaleźć owe zasoby i uczynić z nich pożytek w praktyce. Zadanie te zwykle utrudnia stereotypowe myślenie, przekonania, nastawienia i nawyki- automatycznie i odruchowo hołubione przez klienta. Przypominają one smoki lub dżiny broniące dostępu do skarbu. Tu właśnie pomocna jest hipnoza. Pozwala ona uśpić czujność owych strażników i dotrzeć bezpośrednio do skarbca z zasobami.

Hipnoterapia przynosiłaby o wiele więcej zdrowia naszemu społeczeństwu gdyby nie szerzenie i zaszczepianie strachu przed jej stosowaniem. Nieprawdziwe wyobrażenia na temat hipnozy mogą utrudniać korzystanie z tej najbardziej naturalnej z terapii.

Potoczne przekonania na temat hipnozy biorą się najczęściej z sensacyjnych programów czy publikacji na temat hipnozy- które to inicjowane są przez korporacje chemiczne produkujące leki, lub przez nieświadomych swojej negatywnej roli lekarzy. Fałszywe przekonania dotyczą przede wszystkim rzekomych niebezpieczeństw związanych ze stosowaniem hipnozy oraz wyobrażeń jak powinna taka hipnoterapia wyglądać.

Często te nierealistyczne wyobrażenia na temat hipnoterapii i hipnozy przyjmują postać wręcz hipnofobii co sprawia, że wiele osób mogących z powodzeniem skorzystać z hipnoterapii rezygnuje z niej z powodu obaw i lęku przed rzekomymi niebezpieczeństwami.

Czy hipnoza jest niebezpieczna?

Kolejne nieporozumienie dotyczy rzekomych niebezpieczeństw związanych ze stosowaniem hipnozy. Są one zdecydowanie mniejsze niż przy stosowaniu jakiejkolwiek innej formy psychoterapii, w której nie wykorzystuje się hipnozy.

W hipnoterapii nie można niczego zrobić, czego nie zaakceptuje klient. Klient w stanie hipnozy aktywnie współpracuje z terapeutą. Tak naprawdę to klient decyduje, co dzieje się w czasie sesji hipnotycznej, a terapeuta odpowiada na te oczekiwania, czy też aktualne możliwości lub gotowość pacjenta do podejmowania wyzwań.

Osoba będąca w stanie hipnozy bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, gdzie jest i co się z nią dzieje.

Im bardziej ktoś jest inteligentny, tym łatwiej wchodzi w stan hipnozy.

Teoretycznie każdego można wprowadzić w taki stan. Jedynie niecały procent populacji jemu nie ulega- czy to z przyczyn niedostatków umysłowych, lub innych nie wyjaśnionych.

Hipnozę mogą stosować doświadczeni hipnoterapeuci, którzy posiadają państwowe uprawnienia do jej stosowania.

To, że czytasz o hipnozie może świadczyć o tym, że zastanawiałeś się już wcześniej nad tym, dlaczego chcesz ją poznać, oraz jakie Twoje potrzeby może ona spełnić. Zapraszam na Zawodowy Kurs Hipnozy Energetycznej.