Hipnoza stosowana

Czy czas urlopu może być czasem pracy?

Dla wielu z nas jest teraz pora urlopu, wypoczynku, leniuchowania, wyjazdu, podróżowania, opalania, pływania…. (czego to ludzie nie wymyślą).

Sprzyjająca pogoda, letni okres aktywności cielesnej (czy ktoś z was pamięta, że kiedyś to ludzie odczuwali porę godów letnich i porę godów zimowych, hmm?). Jednym słowem kanikuła.

W tym sielskim czasie możemy wykonać dla siebie coś dobrego ot tak, jakby od niechcenia, jakby w zabawie. Bawiliście się kiedyś tak, ze wynikiem zabawy była dobrze wykonana jakaś praca? Ja lubię takie zabawy. Lubię je nawet bardziej od mozolnej pracy, dlatego zawsze kiedy można przeramowuję pracę w zabawę. Kiedyś słyszałem takie powiedzenie: „Są ludzie, których świat pokochał i oni nawet się bawią, kiedy pracują”. Pomyślałem do siebie: „Ty też tak przecież chcesz, prawda!?” Jak to osiągnąć będzie można dowiedzieć się na proponowanych szkoleniach NLP.

Teraz napisze wam o jednaj z takich zabaw, kiedy to możemy zlecić umysłowi nieświadomemu rozwiązanie życzeń dotyczących czy to zdrowia, czy tez relacji np. z bliskimi nam osobami lub uczynienia bardziej opłacalnym naszego biznesu. Tak, tak!. Biznesy też mogą być prowadzone w sposób nieświadomy całkiem perfekcyjnie.

Osoby, które prowadzą samochód zapewne jeszcze pamiętają okres, kiedy się tego uczyły. Jak bardzo dużo trzeba było wówczas poświęcić uwagi na to, aby nie zapomnieć wcisnąć sprzęgła, wrzucić bieg i umiejętnie redukując nacisk na pedałach gazu i sprzęgła ruszyć do przodu. Mało kto w tym samym czasie mógł patrzeć dodatkowo na ulice, a wykonywanie innych czynności było wręcz niemożliwe. A dziś? Dziś możemy wsiąść do samochodu z papierosem bądź pączkiem, rozmawiać ze znajomymi z przedniego i tylnego siedzenia, słuchać radia, włączyć się w ruch, .prawda? Kto z nas w takim momencie zwraca uwagę na to, czy włączył bieg i jak redukuje nacisk na pedały gazu i sprzęgła? Wszystkie te czynności wykonuje nasza nieświadomość, nieświadomość perfekcjonisty. To taka nieświadoma kompetencja.

Może nie każdy z was ma świadomość, że jednak gdzieś w głębi duszy jest w pełni przekonany do tego, jak skuteczne są terapie krótkoterminowe w czasie których poprzez hipnozę czy autohipnozę następuje odwołanie się do ukrytych dla umysłu świadomego zasobów podświadomości.

„Obecnie jest czas intensywnych badań naukowych nad hipnozą. Prowadzone są szeroko zakrojone studia mające udowodnić, że zjawisko to nie istnieje lub raczej, że nie można osiągnąć więcej w stanie transu niż w stanie pełnej świadomości. W epoce scjentyzmu hipnoza zaczyna być odrzucana jako nienaukowa. Analizy tego typu są jednak zupełnie bezużyteczne dla praktyków, ponieważ hipnoza w badaniach i hipnoza w terapii to dwa różne rodzaje zjawisk. Zawsze będzie ona stosowana jako sposób kreowania relacji z ludźmi, którzy mają problemy nawet, jeśli analizy laboratoryjne dowiodą, że nie ma czegoś takiego jak „hipnoza”. Skoro mogła przetrwać okres religijny, przetrwa też okres naukowy.”

„Większość ludzi, łącznie z wieloma mającymi kliniczną praktykę profesjonalistami, myśli o hipnozie jako o czymś niezwykłym. W popularnym wyobrażeniu jest to praktyka polegająca na tym, że hipnoterapeuta mówi: „Rozluźnij się”, a gdy klient zapada w „sen”, przekazuje mu sugestie. Ktoś naiwny może sądzić, że jeśli ten rytuał nie jest dopełniony, nie może być mowy o hipnozie. Mając przekonanie, że hipnoza jest nierozerwalnie związana ze snem, trudno dostrzec jej związek z taką terapią, w której nie padają owe kluczowe słowa i w której terapeuta rozmawia na przykład z całą rodziną.

Używane tutaj słowo „hipnoza” nie odnosi się do pewnego rytuału, ale do szczególnej formy komunikowania się. Milton Erickson zbadał szereg różnorodnych sposobów indukowania transu hipnotycznego. Analizując jego pracę, jak również pracę innych hipnoterapeutów, trudno stwierdzić jednoznacznie, co jest relacją hipnotyczną a co nią nie jest. Erickson mógł uciekać się do tradycyjnej formy indukowania transu, ale mógł też nie wymieniając nawet słowa „hipnoza” po prostu prowadzić konwersację. Potrafił zahipnotyzować jedną osobę rozmawiając z inną. Poprzez akcentowanie pewnych słów był w stanie wprowadzić w trans określonego słuchacza swego wykładu. Zdarzało się też, że pracował z pacjentem, który dopiero później, jeśli w ogóle, zdał sobie sprawę, że był zahipnotyzowany. Na podstawie tego typu doświadczeń Erickson zmienił znaczenie określenia „stan hipnotyczny”. Gdy zrozumie się ten punkt widzenia, możliwe jest myślenie o hipnozie w szerszym znaczeniu i dostrzeżenie jej w różnorodnych sytuacjach, zwłaszcza w terapii ( Niezwykła terapia- techniki terapeutyczne Miltona H. Ericksona )

Zapewne jesteście bardzo ciekawi, jak więc zaplanować zabawę, podczas której to możemy zlecić umysłowi nieświadomemu rozwiązanie życzeń dotyczących czy to zdrowia, czy tez relacji np. ze wspomnianymi wcześniej bliskimi nam osobami lub uczynienia bardziej opłacalnym nie tylko nasz biznes? Opowiem wiec wam w związku z tym trochę o moim urlopie, dobrze?

Teraz w lipcu spędziłem tydzień czasu pod Babią Górą wraz ze współczesnymi szamanami (których pozdrawiam, śląc specjalne ukłony dla szamanek). Trener NLP oraz dobry hipnoterapeuta koniecznie musi poznać dorobek psychologii, a w szczególności tej pierwotnej, o której psychologia wtórna, akademicka, ciągle niestety zapomina. Zgłębialiśmy więc wiedzę o pracy z ciałem i umysłem nieświadomym poświęcając dnie (i noce, a jakże) na zabawę będącą nauką oraz jednocześnie nadając realności własnym życzeniom.

Babia Góra flirtowała ze mną przez cały okres pobytu w Zawoji, Mój wzrok ciągle wędrował ku jej zboczom, a zbocza jej wywoływały z pokładów nieświadomego umysłu coraz to kolejne wspomnienia, refleksje. Jej obecność ciągle była widoczna dla mnie nie tylko fizycznie, ale odciskała się również w ćwiczeniach i pracy.

Kiedy byłem wewnętrznie gotowy i nadeszła odpowiednia pora wybraliśmy się na wycieczkę aby zdobyć babiogórskie wierzchołki.

Czas ten poświęciłem na prace z umysłem nieświadomym poprzez autohipnozę zwracając się do niego, aby z dotychczasowego mojego życiowego doświadczenia, z ostatnich lat i dni, wybrał takie wydarzenia, moje zachowania, koncepcje, które to można zamienić na jeszcze lepsze, czerpiąc o tych lepszych wzorce z podświadomych zbiorów.

Na szlaku turystycznym ustawione są listwy wysokościomierza, przechodnie układają pod nimi kamienie, które z biegiem lat zamieniają się w coraz to wyższe kopce.

Symbolem rozwiązywanych życzeń ustaliłem wiec kamienie. Czas na rozwiązanie był czasem, w jakim niosłem je na stos. Swoja świadomą uwagę skierowałem na to, aby nie przeszkadzać ciału i umysłowi nieświadomemu. Obserwowałem wiec siebie jakby z nad poziomu głowy jak ciało moje same wybierało sobie kamienie- raz mniejsze, innym zaś razem większe- i przenosiło je z miejsca znalezienia na kopce- raz pokonując więcej metrów, innym zaś razem dokonując tego tuż przy kopcu. Wszelkie widoki, wrażenia z wędrówki dostarczały mi podpowiedzi jak zmienić swoje życie, na co zwrócić większą uwagę, a co pominąć jako nieważne. Taka terapia znającym prace Miltona H. Ericksona jest znana i wielu spośród nich doświadczyło jej niezwykłej skuteczności. Jak bardzo podoba wam się taka zabawa?

Czy chcecie dowiedzieć się, co i jak szybko zmieniło się w moim życiu? O tym jednak, oraz o szczegółach technik hipnotycznych napisze innym razem. Tych jednak, którzy chcieliby jeszcze w czasie wakacji poznać najbardziej tajne techniki i przekonać się o ich dużej skuteczności choćby przy chodzenia po rozżarzonych węglach, lub po roztłuczonym szkle zapraszam na warsztaty- Nie musisz mi wierzyć, ale na warsztatach przełamiesz wszystkie bariery, które warto przełamać, uwierz mi.

© Tekst ze strony www.neurolingwistyka.com Grzegorz Halkiew

Jak stać się skutecznym hipnotyzerem?

I -. CZY ZNASZ STANY?

1. Spokój wewnętrzny.

Jednym z warunków wysoce skutecznego wywoływania odmiennych stanów świadomości- czy to u siebie, czy też u klienta- jest posiadanie umiejętności osiągania wewnętrznego spokoju.

Ciekawe, czy i ty myślałeś o tym, jak osiągnąć tę umiejętność zamknięcia się na wszystko co otacza nas zgiełkiem, i jak osiągnąć umiejętność stworzenia w sobie oazy ciszy, spokoju, pełnej koncentracji?

Czy byłeś kiedyś w miejscu odizolowanym od cywilizacji? W takim miejscu, gdzie nie ma zasięgu telefonu komórkowego, a ty nawet nie wiesz, gdzie w promieniu wielu kilometrów szukać innych ludzi?

Nie dla każdego cisza jest czymś naturalnym. Wiele osób, którym kiedy uda się odnaleźć naprawdę ciche miejsce, będąc przepełnionymi wewnętrznym zgiełkiem, nie jest w stanie znieść takiej ciszy. Wielu nie może w takim miejscu nawet chwili usiedzieć, wielu się zrywa i ucieka,- a ty?

Przebywanie w miejscach odosobnienia, w miejscach wypełnionych monotonią widoków wymaga pewności siebie, wewnętrznej siły. Ten, kto podejmie takie wyzwanie zostaje w majestacie ciszy skonfrontowany z samym sobą, z utajonymi lękami i nastrojami, których w innych warunkach tak wyraźnie może sobie nie uświadamiać.

Ćwiczenia

Najlepiej jest zacząć od najprostszych ćwiczeń pozwalających na zdobycie umiejętności koncentracji na wewnętrznych stanach w taki sposób, aby nie była ona zakłócana przez natłok przepływających przez głowę myśli. Ćwiczenia te pomogą tobie również w dawaniu sobie rady z obciążeniami życia codziennego,- prywatnego i zawodowego.

W Warszawie, przy Pałacu Kultury jest fontanna,- siadam tam czasami i obserwuję ruch wody. Nie wiem jak szybko i ty spostrzeżesz to co ja, że kiedy patrzysz na ruch wody, spokój wewnętrzny przychodzi sam- i czujesz się tak, jakby ten spokój opływał ciebie, niczym woda rzeźbę fontanny.

Woda, która spływa kaskadami od góry do dołu,- wywołuje w sadzawce, rozchodzące się jednostajnym ruchem, fale. Tę drogę wody, tak uspakajającą i wyciszającą, powinieneś śledzić tak długo, aż będziesz potrafił ją odtworzyć z zamkniętymi oczami. Wrażenie to wzmocni się jeszcze bardziej, jeżeli z zamkniętymi oczami, skoncentrujesz się na odgłosie tej spadającej wody, na jej rozchodzącym się wokół zapachu.

Po pewnym czasie będziesz potrafił także w innym miejscu przywołać ten obraz. Obraz taki wymaga jednak regularnego powracania do źródła spostrzegania. Takim źródłem nie musi być fontanna, takich źródeł jest o wiele więcej- jest nim sama przyroda.

Mam ogród, poświęcam często swój czas na pielęgnację roślin. Obserwuję ich zmianę, od wiosny do zimy, przeżywając wraz z nimi pory roku- zapamiętując ich wzrost, barwę, zapach. Jest to kolejne ćwiczenie pozwalające na ukierunkowanie swojej koncentracji na pewien subtelny, starannie wyselekcjonowany, odbiór informacji.

Ty też może masz jakieś miejsce na łonie natury,- miejsce, które z biegiem czasu dobrze poznałeś i gdzie będziesz mógł patrzeć i słuchać we wszystkich porach roku. Tam będziesz mógł szukać wrażeń zmysłowych, które działają wyciszając,- takich jak wschód i zachód słońca, chmury, kwiaty, drzewa. Doznane wrażenia można wzmocnić i pogłębić rysując i malując to, na o patrzysz.

Spokój jest obecny nie tylko w przyrodzie, stanowi on także część naszej istoty. Na powierzchni naszej psychiki panują zwykle niepokój i wiry, tak jak na powierzchni wody, która prawie zawsze jest w ruchu. W głębinach duszy panuje spokój, podobnie jak w głębinach wód. Dojście do tej wewnętrznej głębi odnajdujemy dzięki wrażeniom, które nosimy w sobie.

Zatop się w rytmie własnego oddechu, śledząc jego kołyszący, niby fale morskie, rytm; skup swoją uwagę na wewnętrznym cieple, bądź nastaw uszu na dźwięki dochodzące z twojego ciała. Każda z tych metod pozwoli tobie odnaleźć wewnętrzny spokój głębin podświadomości. Spokój znany dobrze i tobie, choć możesz już o tym nie pamiętać, znany z dzieciństwa- kiedy to wypełniał całą twoją istotę poczuciem bezpieczeństwa, ufnością.

Możesz też w ramach ćwiczeń przypomnieć jakiś dzień z własnego życia,- dzień, który upłynął właśnie w spokoju, harmonii i radości. Wizualizuj, krok po kroku, wydarzenia z tego dnia. Przypomnij sobie kolejno wszystkie wrażenia zmysłowe z tego dnia jak obraz, dźwięk, zapach, smak, odczucia. Sam zajmij takie stanowisko, aby wszystko to ujrzeć jakby z wyższego punktu widzenia. Chodzi o to, aby w takich chwilach własne przeżycia i czyny tak obserwować i osądzać, jakby to nie ty sam, lecz ktoś inny je przeżywał i spełniał. Stań wobec siebie z wewnętrznym spokojem sędziego. Gdy osiągniesz wewnętrzny spokój oglądu, oddzieli się istotne od nieistotnego. Troski i radość, myśl każda, każde postanowienie przedstawią się tobie inne. Wartość takiego wewnętrznego, spokojnego oglądu samego siebie polega nie tyle na tym, co się przy tym zobaczy, ile raczej na znalezieniu w sobie siły do rozwinięcia takiego wewnętrznego spokoju. Zauważysz z czasem, że ten spokój wewnętrzny wywrze swój wpływ na twoje życie codzienne. Cały staniesz się spokojniejszy, nabierzesz pewności we wszystkich swoich czynnościach, żadne w ogóle zdarzenia nie zdołają ciebie wyprowadzić z równowagi. Powoli zaczniesz coraz bardziej sam sobą kierować, a coraz mniej poddawać się okolicznościom i wpływom zewnętrznym.

Innym dobrym ćwiczeniem jest zasypianie i wstawanie codzienne w wyciszeniu- to utrwala umiejętność wywoływania tego stanu. Dobrze jest wieczorem przejrzeć cały miniony dzień, bez emocji,- ponieważ już minął. Wraz z nadejściem poranka możesz zaplanować sobie nowy dzień- dzień spokojny, radosny, w którym osiągniesz z pewnością to, co jest twoim celem.

Podsumowanie

Spokój wewnętrzny jest bardzo ważnym elementem pracy hipnotyzera. Dobry raport oraz przejęcie prowadzenia umożliwiają przekazanie tego stanu ułatwiając tym samym klientowi wejście w odmienne stany świadomości. Z drugiej strony spokój wewnętrzny pozwala hipnotyzerowi na intuicyjny odbiór informacji płynącej z podświadomości klienta. Spokój jest tym, co umożliwia odróżnić istotne od nieistotnego.

© Tekst ze strony www.neurolingwistyka.com Grzegorz Halkiew

Zdrowie czy choroba?

Czy choroba przyszła przez grzech?

Na pewno każdy z Was doświadczył tego w swoim życiu, jak duży wpływ na działanie ma stan ducha.

Czy ty inaczej pracujesz, uczysz się i bawisz, kiedy jesteś w adekwatnym do czynności nastroju? Ja tak. Zauważyłeś co się dzieje, kiedy nie ma zgodności intencji zamiarów z uczuciem i wolą? Działanie, myślenie jest wtedy jakby utrudnione. Często coś się nie udaje, często widzisz, że ponosisz porażki.

Jak twierdzi wielu specjalistów, przyczyny wielu chorób tkwią właśnie w emocjach i psychice człowieka. Dane procentowe na ten temat są różne. Niektórzy lekarze przypuszczają, że niemal polowa wszystkich chorób powstaje na tle emocjonalnym, inni sądzą, że jest to może nawet 80%. Wielu lekarzy uważa, że przeciążenie nerwowe (określane również jako stres) jest jedyną przyczyną wszystkich schorzeń, nawet zwykłych infekcji, ponieważ osłabia ono układ odpornościowy, co z kolei sprzyja podatności na infekcje.

K ażdy z nas zastanawiał się, jak najlepiej leczyć fizyczne i psychiczne niedomagania.. Co powoduje uzdrowienie, gdzie znaleźć tą uzdrowicielską siłę? Wiele wskazuje na to, że moc uzdrowicielska spoczywa w podświadomości każdego człowieka. Nie wykluczone, że do ozdrowienia wystarczy, aby chory zmienił nastawienie umysłu.

Psychoterapeuta leczy pacjentów tylko dzięki temu, że usuwa wszystko, co tłumi podświadomość, będącą źródłem zdrowia. Jest wiele odkrytych sposobów, aby pokonać bariery intelektualne, emocjonalne i fizyczne, które tamują tętniące w nas życie. Jeśli ktoś sprowadzi skutecznie na właściwe tory uzdrowicielską moc drzemiącą w podświadomości, to najprawdopodobniej oczyścić może ona z wszelkich chorób. Owa uzdrowicielska zasada działa we wszystkich ludziach bez względu na ich pochodzenie, kolor skóry czy wyznanie. Podświadomość leczy także rany i urazy gnostyków i agnostyków. Nie wymagajmy jednak od razu od siebie cudów.

Każdy z nas ma jakieś ograniczenia,- ja mam swoje, a ty swoje. Same pozytywne myślenie nie usunie tych ograniczeń, pozwoli jednak nimi się nie przejmować. Pozwoli iść przez życie tak, jakby ich nie było. Ktoś, kto nie widzi swego kalectwa, nie jest kaleką.

Czy podświadoma sugestia uczyni z człowieka bez nogi tak sprawnego, jakby miał obie? Oczywiście, że nie. Pozwoli mu jednak nie czynić ze swojej ułomności bariery.

Czy podświadom a sugestia uczyni z człowieka niedomagającego zdrowego? Wiele wskazuje na to, że tak- niezachwiana wiara mająca źródło w podświadomości może to uczynić.

Jak sobie zniszczyć zdrowie?

Człowiek w zasadzie rodzi się zdrowy. Co sprawia, ze nie każdy- zapewne są i tego jakieś przyczyny, i wiele nauk duchowych je wyjaśnia- w każdym bądź razie stara się to zrobić. Teraz zajmijmy się jednak tymi, którzy nabywają się chorób z wiekiem pracując starannie nad tym aby wzbudzić negatywne emocje.

Emocje stosunkowo rzadko są bezpośrednio wywołane wydarzeniami zewnętrznymi. Aby mięć do czegokolwiek negatywny stosunek musimy wcześniej nadać znaczenie temu wydarzeniu, czyli świadomie bądź nieświadomie wykonać jakiś proces myślowy.

Wyobraź sobie, że wychodząc z domu potknąłem się i zwichnąłem nogę. Mogę oczywiście pomyśleć: zdarza się- i przejść nad tym do porządku dziennego. Mogę jednak też nadać temu wydarzeniu negatywny wydźwięk. Najpierw poczuć złość, później przypomnieć sobie inne, negatywne wydarzenia, nieszczęścia, które spotkały mnie ostatnio. Albo i nawet przypomnę sobie te sprzed kilku i więcej lat. Stąd już jeden krok ku temu, aby wysnuć wniosek, że nic mnie się w życiu nie udaje- co z łatwością może doprowadzić do depresji. Mogę też zacząć wyobrażać sobie negatywne skutki tego zdarzenia: spóźnię się do pracy, szef będzie wściekły, wyrzuci mnie z pracy- mogę poczuć lęk.

Wydarzenie zewnętrzne jest te same, a w zależności od tego jak myślimy mamy zupełnie inne uczucia. Wniosek jest oczywisty, zmieniając myślenie zmieniamy uczucia.

Czy można zmienić te myślenie, a w konsekwencji emocje? Tak. Czasem wystarczy zmiana jednego słowa, aby zmienić całą treść i wywołana przez nią emocję.

Zastanów się i porównaj jak ty odbierasz takie stwierdzenia: „Nic mi się nie udaje!” i „Dotąd nic mi się w życiu nie udawało”. A może wołałbyś jednak powiedzieć: „Muszę dopiero odkryć mój pełny potencjał”.

Wpływ podświadomości na stan zdrowia

Przyczyną zaburzeń emocjonalnych mogą być negatywne uwarunkowania okresu dzieciństwa, szczególnie przeżycia o charakterze traumatycznym. Złe doświadczenia spychamy w podświadomość, nie chcemy ich pamiętać i nie mamy ochoty więcej się nimi zajmować. Nie pamiętamy ich, ale one nadal tkwią w podświadomości i w konsekwencji mogą doprowadzić do powstania zaburzeń. Jeśli przyczyna jakiegoś zaburzenia zostanie raz wyparta, nie może podlegać świadomemu przypominaniu.

Jeśli w dzieciństwie byliśmy do czegoś zmuszani albo ktoś nas skrzywdził psychicznie, to prawdopodobnie te przykre sytuacje przez lata postrzegać będziemy z punktu widzenia dziecka. Incydent z pierwszych lat naszego życia, gdy przestraszyliśmy się być może np. pająka, może rozwinąć w nas chorobliwy strach przed tymi zwierzętami i spowodować, że na widok samej pajęczyny będziemy wpadać w panikę, nawet jeśli wiemy, że jej wygląd niczym złym nie grozi. U niektórych pająk nawet na fotografii może wywołać histeryczne zachowanie.

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, kiedy u dziecka kształtuje się pamięć. Czy jest to kwestia wieku kilku miesięcy, roku czy dwóch. Może istnieją jeszcze wcześniejsze wspomnienia? Niektórzy lekarze zajmujący się hipnozą twierdzą, że w podświadomości tkwią wspomnienia z naszych narodzin. Inni uważają, że mamy nawet pamięć istnienia prenatalnego. Doktor Nandor Fodor stara się w swej książce (Search for the Beloved, Hermitage Press, New York) wskazać sposoby analizy snów. Mówi o tym, że wspomnienia dotyczą już samego porodu, a nawet tego, co było przed nim.

Jedną z częstszych przyczyn problemów emocjonalnych może być konflikt emocjonalny, postrzegany jako wspólny czynnik większości zaburzeń emocjonalnych. Powstaje on wtedy, gdy odczuwasz potrzebę lub chęć zrobienia czegoś, co jest obwarowane społecznym tabu albo na co nie pozwala sumienie. Źródłem większości takich przypadków są np. sprawy płci. Często odsuwane są nasze problemy od siebie albo wypierane ze świadomości, ponieważ są nieprzyjemne albo wywołują poczucie winy.

Agresja i nienawiść to ten rodzaj uczuć, które często są wypierane, podobnie jak wspomnienia nieprzyjemnych i męczących przeżyć. Ich obecność w podświadomości prowadzi do ujawniania się problemów emocjonalnych. W takich wypadkach nie uświadamiamy sobie, jakie są przyczyny takich kłopotów. Autoterapia może pomóc przerwać ten stan rzeczy przez uświadomienie sobie przykrych przeżyć.

W niektórych wypadkach wypieranie przeżyć do podświadomości może być tak silne, że potrzebna jest ingerencja psychoterapeuty. Wielu konfliktów, które w nas tkwią, nie jesteśmy świadomi. Tymczasem za pomocą autoterapii można się ich łatwo pozbyć.

Pewna kobieta od roku była żoną przystojnego, mądrego, młodego mężczyzny, który pracował na uczelni. Ona natomiast skończyła tylko szkołę średnią. Była nieśmiała, miała poczucie mniejszej wartości, niepewna siebie, cierpiała na częste bóle głowy, które nie opuszczały jej od czterech miesięcy. Nie były one co prawda bardzo silne, niemniej absorbowały jej uwagę przez cały dzień. Czasem zażywała środki przeciwbólowe, ból jednak nigdy nie znikał całkowicie. Jej lekarz nie potrafił znaleźć, mimo wielu przeprowadzanych badań, żadnej organicznej przyczyny tego stanu. Przypuszczał jednak, że ma on podłoże natury emocjonalnej. Bez trudu stwierdził, że wykorzystywała ból głowy, żeby zwrócić na siebie większą uwagę otoczenia oraz wywołać współczucie rodziców i męża, wobec którego czuła się mniej wartościowa. Lekarz wytłumaczył jej, że byłoby dużo lepiej, gdyby zaczęła bardziej interesować się tym, co robi mąż, i że czytając i studiując, może łatwo osiągnąć ten sam intelektualny poziom co on. Wiedziała, że mężczyzna, z którym się związała, bardzo ja kocha. Kiedy zrozumiała, że jej postępowanie jest niedojrzałe, ból głowy natychmiast zniknął.

Określony objaw występuje często, aby nas ochronić. Dla tej kobiety ból głowy był jej bronią. Dobrze jest jak najszybciej zrozumieć, przed czym taki objaw ma chronić. Może chodzi tu o próbę ucieczki przed jakimś problemem albo w ogóle przed rzeczywistością. Migrena zazwyczaj chroni przed napadem agresji, niechęci, wrogości, a także przed rozczarowaniem. Takie uczucia wypiera się jako niestosowne. Bóle głowy przeszkadzają w ich wyrażeniu. Migrena to kara wymierzona sobie za te rzekomo szkodliwe i niestosowne uczucia. Te same czynniki odgrywają dużą rolę przy zapaleniu kaletki maziowej i w artretyzmie. Dolegliwości mogą mieć taka przycznynę, że mają uchronić nas przed agresywnymi zachowaniami, do których prowadzi często złość i chęć walki.

Spotkałem się kiedyś ze znajomym, który opisał mi taki przypadek:

Kobieta w wieku około czterdziestu lat, wyznała, że całe życie cierpiała na chroniczną biegunkę. Dotychczasowe leczenie było bezskuteczne. Pod wpływem hipnozy okazało się, że głównym powodem nieprzyjemnego schorzenia było przeżycie, którego doświadczyła, mając zaledwie osiemnaście miesięcy. Cierpiała wtedy na tak poważne zapalenie jelit, że rodzice liczyli się z jej śmiercią. Kupili nawet miejsce na grób dziecka. Zmuszona do przypomnienia sobie tamtej choroby, ponownie poczuła, że jest chora i matka trzyma ją w ramionach. Rodzice płakali, a lekarz mówił: „Ona tego nie przetrzyma”. Za pomocą metody sygnałów ideomotorycznych palców moja pacjentka została zapytana, czy uwaga lekarza stała się powodem tego, że przechowała ona istotną część tamtej choroby, czyli biegunkę, która do dzisiaj ją męczy. Kobieta potwierdziła to przypuszczenie. Następne pytanie brzmiało: „Kiedy pani już teraz wie, że nie umrze i że nie jest chora, wyjąwszy występowanie tego dokuczliwego objawu, czy potrafi pani uwolnić się od biegunki?” Odpowiedź, także metodą palców, była ponownie twierdząca.

Kiedy zobaczyłam znajomego po sześciu miesiącach, powiedział mi, że po tym jednym seansie nigdy więcej ta kobieta nie miała biegunki.

W tym kontekście warto zwrócić uwagę na to, jak dużo rozumie osiemnastomiesięczne dziecko i jak błędnie może być zrozumiana uwaga lekarza. Możliwe, że podświadomość już w bardzo wczesnym wieku rejestruje intonację tego, co się mówi. Kiedy dziecko nauczy się już mówić i rozumie znaczenie tego, co zostało powiedziane, sugestia zaczyna działać. Wszyscy, którzy powracają podczas hipnozy do wczesnych lat swojego życia i jeszcze raz przeżywają dawne zdarzenia, przyznają, że słyszą, co mówi się w ich obecności. Można powiedzieć, że to tylko czysta imaginacja albo wmówienie sobie pewnych rzeczy i, naturalnie trudno byłoby udowodnić, że jakieś słowa rzeczywiście zostały wypowiedziane. W tym, jak i wielu innych przypadkach jest jednak bardzo prawdopodobne, że istnieje wyraziste akustyczne wspomnienie, ponieważ usunięcie sugestii prowadziło każdorazowo do zniknięcia objawu.

To samo stwierdzenie – „Ona tego nie przeżyje” – odegrało rolę również w przypadku pewnej pani w średnim wieku, która cierpiała na chroniczny kaszel. Powiedziała w stanie hipnozy, że ma kaszel, odkąd sięga pamięcią, i że już dawno zarzuciła próby jego wyleczenia. Teraz jednak chciała spróbować usunąć kaszel za pomocą właśnie hipnozy. Dzięki odpowiednim pytaniom sama dowiedziała się, że objaw pojawił się, kiedy miała cztery lata i zachorowała na krztusiec z powikłaniami. Również i w tym przypadku lekarz powiedział rodzicom, że dziewczynka nie przezwycięży choroby i umrze, a jednak wyzdrowiała. Utrzymywał się objaw kaszlu, bo podświadomość jej zapamiętała diagnozę lekarza.

Wiadomo, że dzieci często wszystko naśladują. Często dążą do tego. aby być takimi jak starsi, naśladują więc zachowanie osób z najbliższego otoczenia. Wynika to przede wszystkim z miłości do rodziców. Nawet cecha charakteru, której dziecko nie lubi u rodziców, może być przez nie naśladowana, ponieważ dzieciom do pewnego wieku rodzice wydają się doskonali; mówią dziecku, co ma robić, a czego nie, wymierzają kary, rozdają nagrody. Dziecko chciałoby być tak samo duże i silne i mieć taką samą władzę, jak tato czy mama. Czasem chęć naśladowania wywołana jest tym, że jedno z rodziców często powtarza: „Jesteś taki jak twój ojciec (lub twoja matka)”.

Taki sposób zachowania dowodzi identyfikacji, a próba bycia ojcem czy matką prowadzi w pewnym momencie do upodobnienia cech charakteru dziecka do cech charakteru rodziców, w niektórych przypadkach nawet do powstania choroby, na którą cierpi któreś z rodziców. Jeśli matka ma dużą nadwagę, to dziecko, które z nią się identyfikuje, również może mieć ten problem. Jest to częsta przyczyna otyłości u dzieci. Niekiedy trudno stwierdzić, czy tak naprawdę chodzi o dziedziczenie, czy o identyfikację. Każdy człowiek porównuje się w pewnych okresach życia do jakiejś osoby, a dziecięce identyfikacje przekształcają się w późniejszym życiu w przyzwyczajenia.

Śmierć ukochanej osoby należy do najtragiczniejszych zdarzeń. Przeżycia takie mają szczególnie bolesny charakter, więc najchętniej wypieramy je. Jednak trudno uwolnić się potem od ich nieprzyjemnych skutków.

Często, choć oczywiście nie zawsze, jąkanie się jest skutkiem koszmarnych przeżyć. Dwudziestopięcioletni John B. jąkał się od trzeciego roku życia. Poddany hipnozie, wyjawił za pomocą metody palców, że wtedy przeżył koszmar. Przedtem mówił normalnie. Okazało się, że John był ogromnie przywiązany do pieska sąsiadów. Często bawił się z nim. Pewnego dnia dom sąsiadów stanął w płomieniach. Strażacy z wyciem syren śpieszyli do pożaru. Ludzie wylegli z domów. Panowało ogromne zamieszanie. Matka wyniosła Johna na rękach na podwórko, żeby zobaczył, jak się pali. Kiedy chłopiec przypatrywał się wraz z innymi temu zdarzeniu, jego ulubiony piesek wskoczył na parapet. Nagle spadła na niego paląca się zasłona i zgorzał na oczach ludzi. Przerażony John krzyczał, dostał nerwowych drgawek. Od tamtego czasu zaczął się jąkać. Uświadomił to sobie, kiedy poddał się hipnozie, jego stan znacznie się polepszył, a po kilku tygodniach mówił już normalnie.

Ciekawe, że wszyscy, którzy się jąkają, zazwyczaj bez przeszkód poddają się hipnozie i podczas seansu mówią normalnie, po przebudzeniu natomiast trudności w mówieniu wracają.

Czy podświadomość sprowadza chorobę?

Od czasu do czasu każdy z nas ma wrażenie, jakby działał pod nieświadomym przymusem. Nie zawsze jednak w pełni jesteśmy świadomi jego istnienia. W niektórych sytuacjach być może zdajemy sobie sprawę, że działamy z konieczności, ale stawiamy sobie wtedy pytanie: dlaczego tak się dzieje? Zachowania natrętne mogą być bardzo szkodliwe.

Czy silne poczucie winy potrafi wywołać równie silną potrzebę wymierzenia sobie kary? Stwierdzono, że również 80% wszystkich wypadków przy pracy, jakie zdarzają się w wielkich fabrykach, przypada na 20% pracowników. Czy jest to dowód na to, że wypadki wywoływane są podświadomie, co oznacza również, że celowo? Czy taka właśnie jest ludzka natura?

Wiele wskazuje na to, że największe wyrzuty sumienia dręczą najczęściej właśnie najbardziej miłe i życzliwe innym osoby, i to właśnie one mają skłonność do wymierzania sobie kary. Mają nazbyt skrupulatne sumienie i karzą siebie nawet za mało istotne przewinienia.

Najgorsi przestępcy, nierzadko psychopaci, to, jak się wydaje, ludzie bez sumienia, chociaż trzeba pamiętać, że czasami nawet i ich dręczą wyrzuty. Nie ma wątpliwości, że wiele osób, które popełniły przestępstwo, zostaje złapanych i osadzonych w więzieniu tylko dlatego, że podświadomie odczuwają potrzebę bycia ukaranymi. Aby znaleźć się w więzieniu, robią coś takiego, co ujawnia ich winę.

Cechy masochistyczne wykazuje czasami większość z nas. Neurotycy potrafią w tym nawet przesadzić, co prowadzi do całkowitego wyniszczenia ich organizmu. Ekstremalne formy wymierzania sobie kary to niekiedy samobójstwo lub prowadzące do śmierci zaburzenia psychosomatyczne.

Masochizm odgrywa często ogromną rolę w chorobach o podłożu emocjonalnym, a wyzdrowienie jest możliwe tylko wtedy, gdy rozpozna się przyczyny wyrzutów sumienia. Wspólnym czynnikiem alkoholizmu u wielu osób jest podświadomy przymus zniszczenia własnej osoby. Celem leczenia jest przekonanie podświadomości, że kara wcale nie jest konieczna.

Niektórzy sadzą, że duży procent wszystkich wypadków, zachorowań, wywodzi się z nieświadomej potrzeby karania własnej osoby.

Świadomość nie stawia podobno sobie jakiegoś konkretnego celu, ale raczej dąży do zadowolenia i zaspokojenia chwilowej potrzeby ukarania siebie. Czy zauważyłeś, że jest tak jak w ludowym powiedzeniu: nieszczęścia chodzą parami? Czy miałeś taki okres czasu, że niepowodzenie przychodziło jedne po drugim? Jak sądzisz, można powiedzieć, że byłeś wówczas jakby „chory na niepowodzenia”?

Człowiek, kiedy nauczy sie jakiejś czynności- np. prowadzenia samochodu- to dochodząc do nieświadomej kompetencji nie zwraca swojej uwagi na wiele czynności. Może jechać szybko prowadząc bezpiecznie samochód, słuchając radia, paląc papierosa. Nie myśli wówczas o tym, pod jakim kątem ma zmieniać obrót kierownicy, aby utrzymać pojazd na drodze. Prowadzi go wówczas umysł nieświadomy- podświadomość.

Ktoś, kto z niewiedzy albo z rozmysłem zakłóca harmonię podświadomości myślą, słowem lub czynem, ponosi karę, jaką jest niezgoda, ograniczenia i cierpienia.

Nauka dowiodła, że w ciągu 11 miesięcy organizm ludzki całkowicie się odnawia. Z fizycznego punktu widzenia masz zatem najwyżej 11 miesięcy. Kiedy więc lękliwymi, gniewnymi, zazdrosnymi i wrogimi myślami zaszczepiasz odradzającemu się wciąż ciału ujemne tendencje, jesteś sam sobie winien.

Człowiek stanowi sumę swoich myśli i wyobrażeń; to, czy powstrzymasz się od tych negatywnych, zależy od ciebie. Ciemność płoszymy światłem, chłód ciepłem, negatywne myśli zaś wyłącza się najskuteczniej przez myślenie pozytywne. Obstawaj z naciskiem przy dobru, a zło zniknie!

Czy umysł podświadomy również prowadzi człowieka przez życie tak, że ten zapada na choroby, ulega wypadkom? Jeżeli tak, to czy i jak można zaprogramować nastawienie jego nie na nieszczęścia, ale na powodzenia?

Ludzie, którzy latami ćwiczą psychikę poświęcając swoje życie jednej ze ścieżek duchowego rozwoju osiągają niezakłócone zdrowie zarówno psychiczne jak i fizyczne. W zdrowym ciele zdrowy duch, a raczej zdrowy duch czyni ciało zdrowym. Teraz, dzięki hipnozie można skutecznie, w wielu przypadkach, osiągnąć szybko takie rezultaty, jak po wielu latach osiągają mistycy. Można zaprogramować podświadomość na zdrowie, sukces prywatny i zawodowy.

Podsumowanie

Emocje powstają w wyniku pewnego procesu myślowego -uświadamianego lub nieświadomego. Jeśli emocje są niekorzystne, można ten proces przerwać i skierować w inną stronę. Jeśli przerwanie powtórzy się wystarczającą ilość razy- kilka lub kilkanaście razy- to samo przerwanie stanie się częścią procesu. Innymi słowy -uczymy umysł, mówiąc mu: „Nie w tamtą stronę, tam boli, ale w tę stronę, tu jest lepiej!”. Umysły uczą się szybko i nowy wzorzec myślenia czy odczuwania szybko się utrwala. Potem wystarczy „wynieść go w przyszłość”- zaprogramować, by automatycznie się uruchamiał w potrzebnych okolicznościach.

© Tekst ze strony www.neurolingwistyka.com Grzegorz Halkiew

Podświadomość

Podświadomość

Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z istnienia centralnej świadomości- nazywanej m. in. „świadomością ukrytą”, „świadomością subiektywną”. W psychiatrii najczęściej używa się określenia „nieświadomość”. Aby uniknąć pomylenia ze stanem braku świadomości, który występuje podczas snu, po zażyciu narkotyków lub po silnym urazie głowy, można powiedzieć że to „podświadomość”.

Starożytni lekarze, Hipokrates i Eskulap, byli całkowicie przekonani o istnieniu podświadomości. Badania Freuda nad procesami podświadomymi i teoria psychoanalizy znacznie rozszerzyły wiedzę o psychice. Nauka akademicka w niewielkim stopniu zajmowała się podświadomością,- dopiero praca Bandlera i Grindera poświęcona opracowaniu Modelu Miltona, rzuciła nowe światło na to, czym jest hipnoza, jaki związek jest pomiędzy podświadomością a stanem ducha, i jak stan ducha wpływa na ciało.

Podświadomość jest innym stanem umysłu, niż świadomość. Zadaniem podświadomości jest kierowanie mechanizmami ciała za pomocą mózgu. Można ją przyrównać do sterownika. Czynność niezależnego układu nerwowego regulowana jest przez bodźce pewnych części mózgu, dzięki czemu steruje ona wszystkimi narządami i gruczołami. Podświadomość potrafi kierować też reakcjami chemicznymi oraz elektrycznymi.

Umysł świadomy niezbyt chętnie poddaje się sugestiom. Najlepiej radzi sobie z myśleniem, rozumowaniem i wprowadzaniem w czyn idei, które są mu dobrze znane. Podświadomość zaś zachowuje się niczym posłuszny niewolnik. MNie osądza, ani nie rozumuje. reaguje na komendy. Własnie temu zjawisku hipnoza zawdzęcza swoją wartość i siłę.

Za pośrednictwem hipnozy można zaszczepić w podświadomości niezwykłe sugestie.

Przez sugestię hipnotyczną można wpłynąć na krążenie krwi, przyśpieszyć bądź spowolnić pracę serca, zmienić funkcjonowanie gruczołów i narządów, zaleczyć ranę albo znacznie skrócić czas jej gojenia, podnieść lub obniżyć temperaturę ciała,- a więc spowodować wiele różnorodnych zmian w organizmie.

Podświadomość jest też określana jako bank przechowujący wszystkie doświadczenia. Jako źródło wyobraźni i twórczości. Nie zna pojęć dobra i zła, słuszne i niesłuszne. Kojarzona jest najczęściej z prawą półkulą mózgową, podczas gdy świadomość z półkulą lewą. Kojarzona jest też z podobną dziecku naturą, skłonną ku zabawom,- twórczą i spontaniczną.

Akceptuje ona sugestie i sprawia, że stają się rzeczywistością. Umysł podświadomy informuje umysł świadomy, że pojawiły się nowe dane, zgodnie z którymi należy działać. Świadomość działa na podstawie tego, co jest jej znane- dlatego działa chętnie na podstawie danych dostarczonych przez podświadomość. Mało kto wie, dlaczego hipnoza działa i na jakiej zasadzie umysł podświadomy wywołuje pożądane reakcje, ale dowiedziono, ze to działa, i to bardzo skutecznie.

Sugestie jakich używa hipnoza muszą być pozytywne, konstruktywne i przynosić korzyści. Jest to podyktowane tym, że podświadomość nie odróżnia dobrych sugestii od złych.

Podświadomość rejestruje wszystkie wydarzenia w życiu osoby, podczas gdy świadomy umysł ocenia i osądza te wydarzenia, uczucia i doznania. Oba umysły- świadomy i nieświadomy- działają jednocześnie. W procesie hipnotycznym przenosimy uwagę na prawą półkulę, na nieświadomy umysł, omijając procesy świadomego umysłu. W ten sposób hipnoza kierując uwagę w stronę podświadomości, umożliwia dostęp do innego typu informacji.

Wspomnienia

Centralna świadomość jest również magazynem naszych wspomnień. Wydaje się, że każde wrażenie natychmiast zapamiętujemy, jak byśmy nagrywali dźwiękowy film. Przy czym jednocześnie są zachowywane inne wrażenia zmysłowe: nie tylko to, co słyszymy i widzimy, lecz i to, czego dotykamy, co smakujemy i wąchamy. W czasie hipnozy stany zakodowane w naszej pamięci mogą zostać odtworzone.

Tylko niewielką część naszych przeżyć potrafimy sobie przypomnieć. Większość ludzi ma niewiele świadomych wspomnień o tym, co przytrafiło się im przed piątym rokiem życia, z wyjątkiem nielicznych wydarzeń, szczególnie interesujących czy osobliwych.

Świadomość może zapomnieć, ale podświadomość nigdy.

Wiele z tego, co umknęło świadomości, oddziałuje na nas nadal. Hipnoza dostarcza dowodu na to, jak duży jest zasięg naszej podświadomej pamięci.

Zdarza się, że osoba hipnotyzowana przypomina sobie moment narodzin. Czasami jest nawet w stanie opisać to przeżycie szczegółowo. Trudno jednak dostarczyć na to naukowego dowodu. Hipnotyzowany może przecież fantazjować albo przypominać sobie coś, co mu opowiedziano, a o czym on już sam zapomniał. Wspomnienie wcześniejszych, wypartych z pamięci zdarzeń może być znaczną pomocą przy rozwiązywaniu problemów natury emocjonalnej i korygowaniu pewnych cech charakteru oraz leczeniu chorób psychosomatycznych.

Funkcja ochronna podświadomości

Głównym zadaniem podświadomości jest ochrona nas samych. Ta część psychiki jest zawsze czujna i gotowa do pracy, obojętnie czy śpimy, czy nie. Podświadomość jest aktywna nawet wtedy, gdy świadomość jest wyłączona z powodu urazu czy narkotyku. Matka może spać głęboko, ale kiedy tylko dziecko otworzy oczy albo zacznie płakać, natychmiast budzi się i wstaje. Dostała bowiem od podświadomości sygnał: „Chodź szybko, obudź się! Maluchowi coś jest!”

Kiedy przez nieuwagę dotkniemy gorącego przedmiotu, podświadomość wysyła sygnał do mięśni ramienia i natychmiast odsuwamy rękę, zanim jeszcze zdążymy świadomie przeanalizować całą sytuację. Nasza podświadomość ma często inny charakter w chwilach zagrożenia – ma chronić nas przed niebezpieczeństwem. Paradoksalne – może ona jednak wywołać chorobę, a nawet dać impuls do samozniszczenia. Podświadomość bierze udział we wszystkich trudnościach w zachowaniu równowagi psychicznej, zaburzeniach charakteru, nerwicach, psychozach i chorobach psychosomatycznych. Kiedy przyjrzymy się bliżej źródłom kłopotów i odkryjemy przyczyny stanów chorobowych oraz zmienimy odpowiednio swoje świadome i nieświadome nastawienie, będziemy mogli się wyleczyć.

Z tego, co zostało powiedziane, można wysnuć wniosek, że mieszka w nas jakby „drugie ja”. Ktoś kiedyś porównał duszę ludzką do góry lodowej, która tkwi pośrodku morza: świadomość odpowiada części wystającej ponad taflą wody, a podświadomość warstwie zanurzonej w wodzie, a więc znacznie większej części góry.

Czy można komunikować się ze swoją podświadomością?

Jest wiele sposobów na komunikowanie się z podświadomością. Informacje zdobyte od podświadomości mogą pozwolić na odkrycie powodów np. szkodliwych zachowań dla zdrowia. Wszystko zależy od tego, czy wpłyniesz na swą podświadomość i maksymalnie wykorzystasz jej siłę po to, aby uwolnić się od cierpienia bądź wypracować nowy typ zachowań, reakcji.

Jednym ze sposobów komunikacji z podświadomością jest ustalenie sygnałów ideomotorycznych. Dzięki tej metodzie możesz komunikować się zarówno ze swoją, jak i klienta podświadomością.

Ustalenie sygnałów ideomotorycznych może dokonać się poprzez przypisanie poszczególnym palcom od rąk, np. dowolnie wybranym przez podświadomość, prawdziwie nieświadomych ruchów.

Aby wywołać ruchy palców, połóż luźno dłonie na kolanach lub na oparciu krzesła. Palce powinny być wyprostowane, powinny mieć wokół siebie przestrzeń, aby mogły swobodnie się poruszać. Pobudź swoją podświadomość, aby wybrała jeden z dziesięciu palców, którego ruch ma oznaczać odpowiedź „tak”. Jeśli już to wiesz, poproś, aby wybrała teraz dalsze trzy palce do określenia pozostałych trzech odpowiedzi. W żadnym razie nie powinieneś poruszać palcami świadomie! Jeśli już się to zdarzy, możesz sam zdecydować, co ma sygnalizować który palec: np. prawy palec wskazujący może oznaczać „tak”, lewy – „nie”, prawy kciuk – „nie wiem”, a lewy – „nie chcę odpowiedzieć”. Wolno oczywiście użyć i innych palców, jak kto chce.

W hipnozie większość osób zdolna jest do nieświadomego poruszania palcami.

Innym sposobem do komunikacji się z podświadomością może być wahadło.

PODSUMOWANIE

Teraz na pewno masz już jakieś wyobrażenia o swojej wewnętrznej konstrukcji.

Myślenie i postrzeganie to rezultaty działań świadomości. Pod jej powierzchnią rozpościera się warstwa podświadomości. Podświadomość nie ocenia, wszystko traktuje dosłownie. Ona też zawiaduje mechanizmami naszego ciała. Wiedzę tę można wykorzystać przy badaniu niektórych chorób.

Podświadomość nigdy nie zapomina tego, co kiedykolwiek się nam przytrafiło. Koduje nawet to, czego tylko w niewielkim stopniu jesteśmy świadomi. Może ona też nas niekiedy karać za czyny, jakich się dopuściliśmy, jeżeli będzie w nas pragnienie poniesienia tej kary.

Jednym z jej zadań jest również chronienie nas przed ewentualnymi niebezpieczeństwami.

© Tekst ze strony www.neurolingwistyka.com Grzegorz Halkiew

Hipnoterapia

Hipnoterapia

Współczesna medycyna allopatyczna (tradycyjna, syntetyczno-inwazyjna) ma tendencję do ograniczania się tylko do leczenia poszczególnych odosobnionych dolegliwości, nie potrafi natomiast spojrzeć szerzej na zdrowie człowieka, co powoduje wzrost niezadowolenia u pacjentów i zainteresowanie z ich strony terapiami alternatywnymi, w tym hipnoterapią i hipnozą energetyczną.

Hipnoterapia staje się coraz popularniejszą metodą radzenia sobie z chorobami psychosomatycznymi. Od przynajmniej dzięsięciu lat odnotowuje sie coraz większe odchodzenie od klasycznych metod psychoterapeutycznych na korzyść szybkich i skutecznych technik hipnoterapeutycznych. Powodem jest uzyskiwanie pozytywnych oczekiwań, polepszanie homeostazy psychicznej i energetycznej organizmu.

Hipnoterapia zawdzięcza swoje sukcesy przede wszystkim dzięki odejściu od patologii na korzyść zasobów człowieka i jego możliwości rozwojowych. Nie jest istotne jakie negatywne doświadczenia wywołały chorobę, tak naprawdę ważne jest tylko, jak przywrócić zdrowie. I tym własnie zajmuje sie hipnoterapia.

Hipnoterapia to również działania psychoedukacyjne np. trening antystresowy, oraz kształcenie umiejętności interpersonalnych jak trening komunikacji, rozumienie zachowań własnych i innych osób, umiejętność wyrażania myśli i uczuć, umiejętności rozwiązywania konfliktów.

Nie żmudne leczenie lecz zdrowie jest społecznie uznawaną wartością.

Hipnoza pozwala na wykorzystanie naturalnych właściwości ludzkiego umysłu w dążeniu do uzyskania równowagi psychiczno energetycznej. Już samo zainicjowanie transu hipnotycznego wystarcza, aby umysł i ciało objął spokój i relaks, który to ze swej natury, w pozytywny sposób, ma moc zmienić ludzkie życie.

Umiejętność właściwego wykorzystania zjawisk hipnotycznych pozwala dodatkowo na celowe i świadome pokierowanie rozwojem i zmianą.

Zadanie terapeuty polega przede wszystkim na pokierowaniu procesem zmiany lub choćby jego zainicjowaniu w taki sposób, aby klient mógł odnaleźć owe zasoby i uczynić z nich pożytek w praktyce. Zadanie te zwykle utrudnia stereotypowe myślenie, przekonania, nastawienia i nawyki- automatycznie i odruchowo hołubione przez klienta. Przypominają one smoki lub dżiny broniące dostępu do skarbu. Tu właśnie pomocna jest hipnoza. Pozwala ona uśpić czujność owych strażników i dotrzeć bezpośrednio do skarbca z zasobami.

Hipnoterapia przynosiłaby o wiele więcej zdrowia naszemu społeczeństwu gdyby nie szerzenie i zaszczepianie strachu przed jej stosowaniem. Nieprawdziwe wyobrażenia na temat hipnozy mogą utrudniać korzystanie z tej najbardziej naturalnej z terapii.

Potoczne przekonania na temat hipnozy biorą się najczęściej z sensacyjnych programów czy publikacji na temat hipnozy- które to inicjowane są przez korporacje chemiczne produkujące leki, lub przez nieświadomych swojej negatywnej roli lekarzy. Fałszywe przekonania dotyczą przede wszystkim rzekomych niebezpieczeństw związanych ze stosowaniem hipnozy oraz wyobrażeń jak powinna taka hipnoterapia wyglądać.

Często te nierealistyczne wyobrażenia na temat hipnoterapii i hipnozy przyjmują postać wręcz hipnofobii co sprawia, że wiele osób mogących z powodzeniem skorzystać z hipnoterapii rezygnuje z niej z powodu obaw i lęku przed rzekomymi niebezpieczeństwami.

Czy hipnoza jest niebezpieczna?

Kolejne nieporozumienie dotyczy rzekomych niebezpieczeństw związanych ze stosowaniem hipnozy. Są one zdecydowanie mniejsze niż przy stosowaniu jakiejkolwiek innej formy psychoterapii, w której nie wykorzystuje się hipnozy.

W hipnoterapii nie można niczego zrobić, czego nie zaakceptuje klient. Klient w stanie hipnozy aktywnie współpracuje z terapeutą. Tak naprawdę to klient decyduje, co dzieje się w czasie sesji hipnotycznej, a terapeuta odpowiada na te oczekiwania, czy też aktualne możliwości lub gotowość pacjenta do podejmowania wyzwań.

Osoba będąca w stanie hipnozy bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, gdzie jest i co się z nią dzieje.

Im bardziej ktoś jest inteligentny, tym łatwiej wchodzi w stan hipnozy.

Teoretycznie każdego można wprowadzić w taki stan. Jedynie niecały procent populacji jemu nie ulega- czy to z przyczyn niedostatków umysłowych, lub innych nie wyjaśnionych.

Hipnozę mogą stosować doświadczeni hipnoterapeuci, którzy posiadają państwowe uprawnienia do jej stosowania.

To, że czytasz o hipnozie może świadczyć o tym, że zastanawiałeś się już wcześniej nad tym, dlaczego chcesz ją poznać, oraz jakie Twoje potrzeby może ona spełnić. Zapraszam na Zawodowy Kurs Hipnozy Energetycznej.